Oglądasz wiadomości wyszukane dla słów: Pokaż odległości między miejscowościami

Korek - zagadka z życia wzięta

Korek - zagadka z życia wzięta

Mój Dobry Znajomy utknął w korku. Wracał po długim weekendzie
do Dużego Miasta, w którym mieszkał. Okazało
się że więcej osób wpadło na pomysł, żeby wyjechać
z Dużego Miasta i wracać właśnie wtedy kiedy Mój Dobry Znajomy.
Znajomy dojeżdżał do miejscowości Zośki, na przedmieściach
Dużego Miasta. Do Zosiek prowadziła trzypasmowa droga,
która w Zośkach zwężała się o jeden pas i prowadziła do Dużego Miasta,
zmieniając się w Aleję Starostołenczą.
Znajomy już 3 kilometry jechał w korku ze średnią prędkością 12km/h.
Korzystając z okazji postanowił zadzwonić (używając oczywiście zestawu
głośnomówiącego) do Swojego Kumpla.
- Cześć Kumplu. Co porabiasz?
- Właśnie wracam do domu. Byłem 3 dni w górach. Jestem w korku, dwa kilometry
za Zośkami. Strasznie się wlokę.
- Bez przesady, nie jest tak źle, jedziesz pewnie ok ???? km/h. Bywało
gorzej.
- Zgadłeś, Skąd wiedziałeś?

Jaką prędkość zgadł Mój Dobry Znajomy?

Dodatkowe założenia (średnio realistycze):
*** Pomiędzy samochodem Mojego Dobrego Znajomego a samochodem Jego Kumpla
nie ma żadych świateł, nie dochodzi żadna droga, na tym odcinku nikt
nie opuszcza jezdni ani nie włącza się do ruchu.
*** prędkość na każdym z pasów drogi trzypasmowej jest taka sama
i prędkość na każdym z pasów drogi dwupasmowej jest taka sama
*** średnie odległości pomiędzy samochodami na odcinku trzypasmowym
są takie same jak na odcinku dwupasmowym.

lwz

 » 

NASA: Nie ma szans na awaryjne lądowanie (krótka5)

Gość portalu: texas napisał(a):

> Wyobrazcie sobie ze izraaelczyk zginal w Palestynie.Tak sie
> nazywa miejscowosc w Texasie,w odleglosci 180km od miejsca gdzie
> mieszkam.Czy nie tragiczny zbieg okolicznosci.

==============================================================================

Wlasnie zauwazylem ta nazwe wsrod niewielu gdy pokazala telewizja.
Piate nie zabijaj.

Berlin - Moskwa

"tylko w odległości ok. 50 km od granicy można spotkać policję w ruchu na trasie."

Żeby się nie zdziwił...

"Pomiędzy miejscowościami, na niezabudowanym, śmiało można lecieć 100-120, a
nawet więcej. Co z tego , skoro zabudowane są jedne po drugich, rzadko w
odległości większej niż 15 km . Tylko, co się rozpędzisz i już musisz hamować -
wybija z rytmu."

Widać, że naród przywyczajony do dużych przestrzeni!
15 km pomiędzy miejscowościami u nas to pustynia a u nich ciasnota!

"Władze wprowadziły porządek - policja nie zatrzymuje dla zabawy i pieniędzy,
nie szarpie niepotrzebnie nerwów."

No i co Wy na to, narzekacze codzienni?
Według Was, policja łapie niepotrzebnie, za drobiazgi i się czepia.

"Potem zaczyna się najciekawsze – zły glina odchodzi a zaczyna działać dobry."
(...)
"I że zawsze można się dogadać."
(...)
"Maksymalna kwota „porozumienia” to ok. 30-40 Euro w okolicach niemieckiej
granicy, przy białoruskiej już taniej."

Trochę mi wstyd!
Tanio sprzedają polski mundur, co nie?

"A tak w ogóle polscy policjanci to równe chłopaki. I pomogą i nie czepiają się
zanadto. Jak zatrzymają tylko do kontroli, to nie wymyślają problemów."

No!
Teraz już jestem dumny z naszych "równych chłopaków"!

Pozdrawiam,

Mejson

ile jest km z Berlina do Krausnick?

pia.ed napisała:

> Ale jestes oszczedny w slowach, Dobiasz!
> Z ciekawosci weszlam na mape, wystukalam te dwie miejscowosci i "Suchen"
> ale nie pokazal sie zaden wynik!
> Napisz jak sie to powinno zrobic ...

Wpisujesz pełne adresy (miasto, ulica), a program znajduje Ci optymalną trasę
samochodem z dokładnością co do zakrętu. Podaje estymowane czasy przejazdu
wszystkich odcinków, całej trasy, odległości, kiedy w którą stronę i jaką ulicę
skręcić itp. itd.

 » 

Mistrzostwa Europy 2012 w Białymstoku, hahaha

odpowiadalem na wczesniejszego posta, z ktorego wynikalo, ze UEFA wymaga
lotniska dla pilkarzy i ich ekip. kibicow i dziennikarzy niebedzie tak wielu,
stadion pomiesci 30tys kibicow,kilka tys biletow wykupia mieszkancy
wojewodztwa. a co to jest dla 300tysiecznego miasta przyjac tylu gosci?zakopane
rocznie ma kilkaset tysiecy turystow,na koncertach w Jarocinie bylo
kilkadziesiat tysiecy uczestnikow niemowiac juz o masowych kilkusettysiecznych
woodstokach w niewielkich miejscowosciach,ktore jednak sobie poradzily.kibice
moga dojechac z Warszawy(wiekszosc jednak przyjedzie autokarami podobnie jak
mialo to miejsce na poprzednich mistrzostwach).dlaczego maja sie smiac?
odleglosci portow lotniczych w miastach europejskich od centrow sa duze,a
dojazd zakorkowanymi miastami trwa zdecydowanie dluzej niz 1,5 godziny jak to
ma miejsce z Warszawy do Bialegostoku. Zreszta mozemy pokazac ze jestesmy
proekologicznym regionem i stad te trudnosci to napewno nasz atut :)

Czy powstanie Zespół Portów Lotniczych BiT

Czytam wypowiedzi Toruńczyków i widać wyraźnie jak gnębią ich kompleksy.
Rozbudzone przez nadgorliwą Alicję Grześkowiak, która chorobliwie nienawidzi
Bydgoszczy i próbowała nawet stworzyć hybrydę wojewódzką (worek toruński
podpięty pod województwo Pomorskie) byleby tylko Bydgoszcz nie została miastem
stołecznym wobec Torunia. Szkoda, że od tego czasu Toruń nie potrafi odnaleźć
zwojego uznanego miejsca w województwie i trwoni siły i środki na dorównanie
Bydgoszczy - czego dowodem jest chociażby dyskusja o ewentualnym lotnisku
(drugim w województwie; w odległości 45 km od już istniejącego - paranoja). Złe
i chore nastawienie do Bydgoszczy znalazło nawet swoje odbicie w tak drobnej
sprawie jak pokazanie na mapach pogody kilku miast, większych w regionach i tak
położonych, że mieszkańcy innych miejscowości - nie pokazanych na mapach mogą
odnależć swoje położenie. Do czasu A.G. charakterystycznym i zaznaczanym
miastem naszego regionu była Bydgoszcz, nie tylko z uwagi na wielkość ale także
z uwagi na położenie na ostrym skręcie Wisły; obecnie w jednej lub dwóch
sacjach tv na mapach pogody nie pokazują Bydgoszczy tylko Toruń; to trochę tak
jakby pokazywać Będzin zamiast Katowic lub Gdynię zamiast Gdańska; tylko w
jakim celu, bo napewno nie dla lepszej orientacji na mapie.

Spiewowo .... gdzie to jest ?

Spiewowo .... gdzie to jest ?
No wlasnie udalo mi sie zakupic taka stara pozycje "Polska i Baltyk" Henryka
Baginskiego (Ksiazka i Wiedza 1959)

Na stronie 215 i 242 zostal wymieniony rybacki port pelnomorski lezacy
u "wlasciwego" ujscia Wisly zwany Spiewowem. Wiem ze jakas miejscowosc na
wyspie sobieszewskiej nazywala sie kiedys "Vogelsang" ... Spiewowo to
bezposrednie przetlumaczenie na polski .... czyzby chodzilo jednak
rzeczywiscie o Swibno ??? Czy Swibno rzeczywiscie po wojnie nazywalo sie
Spiewowem ?

Na tej samej stronie (215) wymieniona jest takze sluza w miejscowosci Lozysko
(w odleglosci 8 km od wlasciwego ujscia Wisly) czyzby to Lozysko to nasza
dzisiejsza Przegalina ?

Na stronie 214 znajduje sie plan portu gdanskiego na ktorym pomiedzy
dzisiejszymi ulicami Mjr. H. Sucharskiego, Ku Ujsciu, ZNTK i zakladem karnym
znajduje sie dzielnica zwana Trojan .... to dla mnie absolutna premiera !

w oczekiwaniu na potwierdzenie

Alfisti

Spiewowo .... gdzie to jest ?

alfisti napisał:

> Na stronie 215 i 242 zostal wymieniony rybacki port pelnomorski lezacy
> u "wlasciwego" ujscia Wisly zwany Spiewowem. Wiem ze jakas miejscowosc na
> wyspie sobieszewskiej nazywala sie kiedys "Vogelsang" ... Spiewowo to
> bezposrednie przetlumaczenie na polski .... czyzby chodzilo jednak
> rzeczywiscie o Swibno ??? Czy Swibno rzeczywiscie po wojnie nazywalo sie
> Spiewowem ?

Vogelsang to osada Skowronki, na mierzei wiślanej na wschód od Kątów. Ujście
Wisły tam kiedyś podobno było ale uległo zamuleniu kilkaset lat temu.

Swibno nazywało sie Schivelbein. Tam nie ma ujscia Wisły tylko sztuczny przekop.

> Na tej samej stronie (215) wymieniona jest takze sluza w miejscowosci Lozysko
> (w odleglosci 8 km od wlasciwego ujscia Wisly) czyzby to Lozysko to nasza
> dzisiejsza Przegalina ?

Tego na razie nie wiem... poszperam.

> Na stronie 214 znajduje sie plan portu gdanskiego na ktorym pomiedzy
> dzisiejszymi ulicami Mjr. H. Sucharskiego, Ku Ujsciu, ZNTK i zakladem karnym
> znajduje sie dzielnica zwana Trojan .... to dla mnie absolutna premiera !

To chyba od niemieckiej nazwy Troyl, obecnie Przeróbka.

Kabaty - odradzam!!!

Od urodzenia jestem mieszkanka podwarszawskiej miejscowosci. Codzienny dojazd
do warszawy (1,5 h) mnie wykancza. Jednoczesnie ten dojazd pozwala mi dostrzec
roznice pomiedzy luksusem tak przez niektorych ganionego metra a koszmarem
brudnego,zimnego, pelnego zlodziei i pijaczkow pociagu.
Dlatego wlasnie przenosze sie od czerwca na Kabaty. Zreszta od dwoch lat tu
pracuje i jestem zachwycona. Wszystkie argumenty podane w liscie
rozpoczynajacym watek sa dla mnie smieszne. Ciasna zabudowa wystepuje rowniez w
innych miejscach- jest to charakterystyczne dla wszystkich budujacych, nie
tylko na Kabatach, w miejscowosciach pod Warszawa jest bardzo podobnie.
Kabaty dla mnie to:
-doskonaly dojazd,przy duzej odleglosci od centrum,
-bliskosc nie tylko lasu kabackiego,ale Powsina i po prostu innych mniej
miejskich obszarow
-schludnosc i czystosc
-olbrzymia roznorodnosc uslugowo-rozrywkowa
To wszystko sprawia, ze zyje sie tu po prostu bezpieczniej i o niebo wygodniej.
pozdrawiam

heide park a później co ? doradźcie

Możliwość wjechania zarówno do centrum Amsterdamu, jak i do centrum Hagi jest.
Ale, jaki jest sens pokazywania czegokolwiek tylko z okien samochodu ?
Rozumiem, ze dziecko dwuletnie czy nawet pięcioletnie będzie miało troszkę
kłopotów z wędrowaniem ulicami. No i jest jeszcze chyba zbyt male, aby
cokolwiek zapamiętać z tego, co widziało. Będąc w Holandii lepiej chyba
pozostać z dzieciakami na campingu ( atrakcji nie zabraknie ) ewentualnie
wybrać się na plażę do jakiejś miejscowości nad Morzem Północnym. Można też
wybrać się na krótki spacer po Wassenaar.
W Holandii warto też zobaczyć położony pomiędzy Hagą a Amsterdamem Ogród
Keukenhoff niedaleko Liesse. Ale on jest otwarty chyba tylko do końca maja,
kiedy jeszcze kwitną rośliny cebulkowe, więc w waszym przypadku będzie to już
za późno.
W niedalekiej odległości od wassenaar są jeszcze takie urokliwe miasteczka, jak
Leida czy Gouda. Tam warto też byłoby zajrzec. Chociaż lepiej spacerować niż
jeżdzić ulicami samochodem.

Tour the France

Witam
Te dwa etapy o których wspomniałem toczyły się w Alpach w okolicach mojej
miejscowości wypoczynkowej La Clusaz Manigod. Polecam tą lokalizację ze względu
na bardzo przystępną cenę. Ofertę wybrałem z katalogu "Interhome". W tym roku
również ceny mają przystępne - w lipcu około 450zł dla 3 osób na tydzień (serio
możesz to sprawdzić w tegorocznym katalogu - strona 354). Mieszkanie we
wspaniałym miejscu w eleganckim domu wczasowym. Latem cenowy hit a zimą to
kosmos. Z tego co oglądałem w tym roku, wyścig również będzie kręcił się po
okolicy. Tyle tylko, że to jest raczej lokalizacja dla zmotoryzowanych. Do
najbliższego przystanku loklalnych lini autobusowych jest około 5 km. Ale
okolice są przepiękne i dla tego odległości nie mają znaczenia. Z tej
miescowości widać Mt Blanc. (20km w lini prostej od Chamonix). Ludzie wszędzie
dookoła życzliwi - więc z podwiezieniem nie powinno być kłopotu (gdyby nie ten
język...).
Na mapie miejscowość znajduje się w trójkącie pomiędzy Chamonix-Annecy-Geneva.
Zachęcam do rozważenia tej lokalizacji.
Pozdrawiam

Ibiza - transport lokalny

Gdyby kogoś taka informacja interesowała, to podpowiem, gdyż otrzymałem odpowiedź z Ibizy.

Zatem przykładowo BUS (jest ich ok. 40 - każdy na inną trasę) z Ibizy (Eivissa) do San Antonio kosztuje 1.75 E/dzień, 3 E (DiscoBus nocny). Odległość pomiędzy w/w miejscowościami na wyspie to ok. 16 kilometrów.

Pozdrawiam
Moje podróże małe i duże | autokary kraków

Caprici czy Cabrici Verdi?

Byłam we wrześniu br. w Hotelu Caprici. Polecam go serdecznie.
jezeli chodzi o wyzywienia to naprawdę przy opcji snaiadania i
obiadokolacje nie ma potrzeby kupowania niczego dodatkowego pomiędzy
posiłakami. Jedzenie moim zdaniem przepyszne, urozmaicone i ślicznie
podane. Byłam z dwuletnim dzieckiem, które korzystało z wyżywienia i
nigdy nie mieliśmy problemu z nakarmieniem go, a tym bardziej nie
było żadnych sensacji żołądkowych. Lokalizacja hotelu znakomita. Z
holu mozna przejść bezpośrednio na plażę, z której korzystają i tak
mieszkańcy innych hoteli. Przy hotelu znajduje się przystanek
kolejki, którą w godzinkę dojezdża się do Barcelony, a po drodze
także do innych wypoczynkowych miejscowości. Kolejki wogóle nie
słychac w hotelu i zupełnie nie przeszkadza w wypoczynku. Santa
Susanna jest typowo turystyczna miejscowoscia, hotel Caprici jest
ulokowany na samym jej końcu, przechodząc na drufga stronę można
spacerować promenadą z atrakcjami typu sklepiki, pamiątki, jedzonko
w ten sposób niezauważalnie przemieszczajac się do miejscowości
Malgrat da Mar. W niewielkiej odległosci od hotelu (ok 15 minut
spacerkiem) duży kompleks obejmujący supermarket (chyba
Carrefoure) , bodegę z winkami, sklepy z odzieżą i zabawkami,
restaurację itp. Ogólnie hotel i miejscowość gpodne w pełni
polecenia. Hotel Caprici Verd mijałam niejednokrotnie, ale nie byłam
w srodki. Wydaje mi się, że jeżeli jest droższy od Caprici to nie
warto wydawać pieniędzy, zlokalizowany jest dalej od plazy i napewno
w bardziej hałaśliwym miejscu. Pozdrawiam

KUBA - grudzień 2008 - świeże wrażenia

Witam,
wybieramy się na początku czerwca na Kubę w okolice Holugin, planujemy wynajem
samochodu i mamy w planach wypady do Santiago i Baracoa, mógłbyś poradzić
jakiego rzędu są to odległości i ewentualnie czas podróży, bo zastanawiam się
czy jest to możliwe do zrealizowania w formie jednodniowych wypadów, bądź też
czy jest jakieś połączenie autobusowe pomiędzy Holugin a tymi miejscowościami.
A tak przy okazji co jeszcze warte zobaczenia w południowej części Kuby?

Pozdrawiam
jjoga

czy ktoś był w Rogowie

WDW w Rogowie położony jest na mierzei oddzielającej morze Bałtyckie od jeziora
Resko Przymorskie, pomiędzy Mrzeżynem a Dźwirzynem, 18 km od Kołobrzegu,
otoczony lasami i terenami zielonymi.
Położenie z dala od zatłoczonych miejscowości turystycznych pozwala odpocząć od
zgiełku i hałasu.
Istniejący mikroklimat, charakteryzujący się znaczną zawartością soli morskiej
i jodu, które tworzą tzw. aerozole, działa leczniczo na drogi oddechowe, układ
krążenia i inne schorzenia.
Szeroka, piaszczysta plaża w odległości ok. 50 m od ośrodka, pięknie utrzymane
tereny zielone sprawią, iż w ciszy i spokoju zapominasz o trudach dnia
codziennego.

Co ci więcej dodać?

Piractwo drogowe

Ignorowanie, czy pokazanie języka ? - daje efekty. Bo "na raz", jakoś sobie
tego nie wyobrażam. A oddzielnie , nie emanują zbytnio siłą sprawczą.
Kiedyś, czekając w kolejce pojazdów, na możliwośc wjazdu w uliczkę (w jednej z
tych miejscowości co są "za miedzą"), zauważyłem ładnego merola z
przyciemnianymi szybami. Gdzie mnie i mojemu autku do niego? Ja miałem wówczas
starego sztrucla, z pordzewiałą karoserią. Parłem jednak do przodu, utrzymując
odległość od poprzednika "na grubość lakieru". Z merola wyszedł smutas w
garniturze, i rodzimą łaciną wyjaśnił mi, że oni są z MPRD, i właśnie zmieniają
zasady ruchu drogowego na tej arterii. Tekst był mniej więcej
taki:"...spierdalaj. Mamy awarię asfalta.." Argumentem potwierdzającym
prawidłowość wystawionej oceny nawierzchni, był rewolwer tkwiący w kaburze, pod
pachą. Po takiej sugestii, szybko zmieniłem swoją marszrutę.
To, tak jakby, nie przystaje do opisywanych przez Was sytuacji. Nie mniej
jednak, przypominając o tym co pisał Rafał (że wzrasta agresja ), można się
spodziewać całkiem zaskakujących argumentów, ze strony tych co nie mogą czekać.
pzdr

Trzęsacz-co myślicie?

Wielokrotnie wypoczywałem w Trzesaczu w osrodku zakladowym u rodziny .Mała
miejscowość,faktycznie przedzielona ruchliwą szosą Pobierowo-Rewal.Praktycznie
jeden sklep spożywczy dośc długo czynny i wystarczająco zaopatrzony aby przeżyć.
Kilka straganów i budek na krótkiej drodze łaczącej szosę z ruinami koscioła i
schodami na plażę .Schody dość wysokie.Gdy się przebywa na plaży ,każde wyjście
po jakikolwiek zakup jest kłopotliwe.Miejscowość jest praktycznie zrośnięta z
Rewalem.Pomiędzy nimi międzynarodowy camping .Do centrum Rewala 0,5 godziny.
Plażą można wędrować bez przeszkód w lewo(Pustkowo,Pobierowo az do Dziwnowa)i w
prawo (Rewal,Sliwin,Niechorze,Pogorzelica)Kursuje też kolejka wąskotorowa.
Można też spacerować w pewnej odległosci od morza drogą leśną.Gdy byłem tam
jakieś trzy lata temu to porzybyło dużo "atrakcji".Na plaży była mała
wypożyczalnia skuterów wodnych i kajaków.Nad plażą latali paralotniarze i
turystyczny kukuryznik.Przy szosie była wypożyczalnia czterokołowych "motocykli"
Okresowo można było popływać na "bananie".Jest też mała stadnina koni i
wyremontowany kościół w który w czasie wojny dokładnie w środek trafiła bomba
lotnicza.Można tam mieszkać ale trzeba się ruszać też dalej.Jest jeszcze
latarnia morska w Niechorzu i jezioro w Pogorzelicy .Ja chodziłem tam pieszo .
Charakterystyka Pobierowa i Rewala podana przez innych jest prawdziwa .

Polecane plaże niedaleko Ustki???

Polecane plaże niedaleko Ustki???
Czy ktoś się orientuje i mógłby doradzić jakieś fajne czyli spokojne plaże
niedaleko Ustki. Wiem z forum, że w samej Ustce będzie raczej tłoczno. Mam
tez pytanie czy ktos zna taką stronę w necie gdzie można by sprawdzać
odległości pomiędzy wpisywanymi miejscowościami?
Chciałabym też zapytac o samą Ustkę, jakie sa zdania o warunkach: plaża,
gastronomia, rozrywka...

Nalot wojsk sojuszniczych na Poznań

Gość portalu: Poznaniak napisał(a):

> Usytuowanie centrum manewrów lotniczych w odległości kilkunastu
> kilometrów od pół milionowego miasta w terenie tak gęsto
> zamieszkanym mogą wymyślić tylko nasi politycy. Ciekawe czy
> podobne manewry mogłyby odbyć się np. pod Paryżem ?

NIe widze przeszkod. W LeBurget) o ile dobrze pisze nazwe podparyskiej
miejscowosci odbywaja sie na ten przyklad pokazy zwiazane z salonami
lotniczymi. Tez trwa to klika dni. Akurat lotnisko w Krzessinach jest
przystosowane do stacjonowania i obslugi samolotow NATO.

Perdikia (***) - Oludeniz

Przebywałam w tym hotelu 2 tygodnie na przełomie VII/VIII 2008.
Hotel położony u podnóża góry w b. bliskiej odległości od plaży i
centrum (główny deptak) hotel czysty (codziennie sprzątane pokoje i
wymieniane ręczniki), zadbany, cichy, obsługa bardzo miła. Posiłki
smaczne. Pomiędzy śniadaniem, a kolacją proponują posiłki w
restauracji (za opłatą-ceny przystępne) oraz przy basenie napoje,
soki ze świeżych owoców, owoce, ciasta. Okolica przepiękna, miejsce
urocze, dogodne połączenia dolmuszami do pobliskich miejscowości
Fethije, Kajakoj. Niezapomniane wakacje, na pewno tam wrócę i to
chyba w przyszłym roku. Polecam

WM

ziemia lubuska ...

rzeczywiście, w Gryżyńskim Parku Krajobrazowym jest pięknie, również
polecam

po okolicy też warto pojeździć, np. zachęcam zajechać do Niesulic i
Łagowa, odległości pomiędzy tymi miejscowosciami nie są duże,
przedłużony weekend wystarczy, aby zobaczyć kilka ciekawych miejsc

anlip-ek z ZG :-)

Obietnica uwolnienia Ursynowa od widma autostra...

Gość portalu: Robert napisał(a):

> Gość portalu: Jacek napisał(a):
>
> > 1.od kiedy to buduje się autostrady aby ułatwić dojazdy
> > mieszkańcom okolicznych miejscowości np."z Sochaczewa do
Wawra",
>
> Dokladnie! Autostrady sa po to aby moc szybko przemieszczac
sie pomiedzy
> miastami. Do przemieszczenia sie pomiedzy dzielnicami sluza
obwodnice!

Rozumiem, że Sochaczew możemy traktować jako miasto, ale Wawer
to chyba już nie, niemniej autostrady buduje się nie dla takich
odległości.
Pan Sucharzewski chciałby chyba połączyć wszystkie okoliczne
miasteczka i dzielnice autostradą, oj dziwne to koncepcje.

> > Metro;
> > 1.czy takie wady tramwaju jak hałas, pojemność, hamowany
ruch na
> > wszelkiego rodzaju skrzyżowaniach nie mają znaczenia,
>
> Tramwaje hamuja ruch na skrzyzowaniach? To to kompletny
absurd! Skrzyzowania
> korkuja nieudolni kierowcy samochodow! Chalas tramwaju jest
zdecydowanie
> mniejszy od kilku stiuningowanych samochodow. Pojemnosc
tramwaju zawsze mozna
> rozwiazac zwiekszonym ich kursowaniem a tramwaj jest
wielokrotnie pojemniejszy
> niz samochod osobowy.

Ale chyba nie pojemniejszy niż metro.
Nie chodzi o to,że tramwaje hamują ruch, to ruch tramwajowy jest
hamowany przez skrzyżowania jakich w mieście jest bez liku,
przez co są bez porównania wolniejsze od metra.
Już sobie wyobrażam zwiększoną ilość tramwajów jak się wzajemnie
blokują na przystankach.

Światowy Dzień Oszczędności Paliwa 7.XI.

Na przykład kierowca zostanie poinformowany telefonicznie, że ma napełnić bak w
Warszawie pod nadzorem przedstawiciela polskiego Automobilklubu. Następnie wlew
paliwa zostanie zapieczętowany i kierowca pojedzie w kierunku Wiednia. Tam
austriacki Automobilklub sprawdzi nienaruszalność pieczęci, kierowca zatankuje
ponownie, zaś liczba uzupełnionych litrów paliwa oraz zapłacona za paliwo kwota
zostaną odnotowane w protokole. Ta procedura powtarzać się będzie
kilkunastokrotnie w różnych krajach na trasie przejazdu.

Dziwna mapa Skody...motoryzacja.interia.pl/news?inf=685132

Oto przebieg trasy wraz z odległościami w kilometrach pomiędzy miejscowościami:
Hamburg 350; Kopenhaga 570; Oslo 550; Sztokholm 1 190; Rovaniemi 865; Helsinki
prom do Tallinna 320; Ryga 430; Wilno 430; Warszawa 610; Mladá Boleslav 380;
Bratysława 90; Wiedeń 480; Lubljana 160; Zagrzeb 480; Budapeszt 850; Bukareszt
420; Sofia 330; Saloniki 520; Patras prom do Bari 580; San Marino 300; Werona
300; Innsbruck 170; Vaduz 130; Zurych 600; Monte Carlo 690; Barcelona 630;
Madryt 650; Lizbona 1 900; Paryż 1 020; Dublin 650; Londyn 350; Bruksela 280;
Luksemburg 570; Amsterdam 490; Hamburg.

Podróżowanie po Francji

martix 28.06.2004 21:51 + odpowiedz

Witam
Te dwa etapy o których wspomniałem toczyły się w Alpach w okolicach mojej
miejscowości wypoczynkowej La Clusaz Manigod. Polecam tą lokalizację ze względu
na bardzo przystępną cenę. Ofertę wybrałem z katalogu "Interhome". W tym roku
również ceny mają przystępne - w lipcu około 450zł dla 3 osób na tydzień (serio
możesz to sprawdzić w tegorocznym katalogu - strona 354). Mieszkanie we
wspaniałym miejscu w eleganckim domu wczasowym. Latem cenowy hit a zimą to
kosmos. Z tego co oglądałem w tym roku, wyścig również będzie kręcił się po
okolicy. Tyle tylko, że to jest raczej lokalizacja dla zmotoryzowanych. Do
najbliższego przystanku loklalnych lini autobusowych jest około 5 km. Ale
okolice są przepiękne i dla tego odległości nie mają znaczenia. Z tej
miescowości widać Mt Blanc. (20km w lini prostej od Chamonix). Ludzie wszędzie
dookoła życzliwi - więc z podwiezieniem nie powinno być kłopotu (gdyby nie ten
język...).
Na mapie miejscowość znajduje się w trójkącie pomiędzy Chamonix-Annecy-Geneva.
Zachęcam do rozważenia tej lokalizacji.
Pozdrawiam

samowolni niezalezni

A to ciekawe... Ja niestety nie mieszkam w Rzymie, ale z otrzymywanych
newsletters wiem, ze wystaw jest bardzo duzo i wiele z checia zobaczylabym /
gdyby nie odleglosc /. Sa takze pokazy filmowe, przedstawienia teatralne,
koncerty itp. Oczywiscie duzo zalezy od zainteresowan indywidualnych.
Dziwi mnie takze to, ze mimo duzej ilosci Polakow mieszkajacych w Rzymie
narzekan slychac rownie duzo. Co maja powiedziec Ci, ktorzy mieszkaja w malych
miejscowosciach i stanowia grupy 2-5-10 osobowe?
Mailing list Instytutu Polskiego w Rzymie:
www.istitutopolacco.it/Home/Mailing.htm

Prezent dla krótkofalowców z Dąbrowy Górniczej

Prezent dla krótkofalowców z Dąbrowy Górnicze
CB to przedsionek krótkofalartwa. Choć też dający sporą przyjemność i uczący
jak małymi środkami mieć łączność na spore odległości. Krótkofalartwo to
fantastyczna rzecz gdyż pozwala bardzo małymi środkami mieć kontakt z całym
światem. Sieci komórkowe czy internet potrzebują ogromnego zaplecza. W sieciach
komórkowych można rozmawiać gdy jesteśmy w zasięgu co najamniej jednego tzw.
BTS-a. W internecie potrzebna jest ogromna sieć połączonych z sobą serwerów. W
krótkofalarstwie wystarczy radiostacja tzw. transceiver mający w jednej
obudowie odbiornik i nadajnik, antena i mikrofon lub klucz telegraficzny. Jeśli
ma się te elementy to można nawiązać łączność z każdym zakątkiem świata gdzie
znajduje się podobne urządzenie. Krótkofalowcy są w stanie uruchomić sieć
łączności w bardzo krótkim czasie. Podczas powodzi dzięki nam miejscowości
odcięte przez wodę od świata mogły przekazywać informacje o sobie. Radiostację
z anteną można łatwo przetransportować wszędzie. Jak nie ma energii
elektrycznej to można korzystać z akumulatorów. Operatorzy CB również pokazali
się z bardzo dobrej strony wspomagając sztaby przeciwpowodziowe.
Krótkofalarstwo powinno być wspomagane z uwagi na możliwość szybkiego i
prostego uruchomienia sieci ratunkowych gdy przestają działać urządzenia
profesjonalne. Czy ktoś wie, że zawsze pierwszymi na miejscu rozległych
kataklizmów są krótkofalowcy ?

Jaki region wybrać???

Bardzo dziękuję za odpowiedź. W jakiej miejscowości najlepiej szukać noclegu
będąc w "Pana rejonie" ? I jaka jest to odległość od Polski ( Kraków) czasowo ?
Zaczęłam śledzić tę stronkę całkiem niedawno i nie zawsze mam czas, aby poszukać
istotnych informacji (w porach snu najmłodszej latorośli i pomiędzy obiadkami) ,
więc kradnę czas i dlatego trochę jeszcze się gubię, ale w końcu mam czas do
przyszłego lata, to może opanuję już temat.
Śledziłam też dziś region Kaprun i Zellamsee i też jestem pod wrażeniem, mąż i
córcia również . Pięknie to wszystko wygląda i już chcielibyśmy tam być. Będę w
takim razie śledziła to forum uważnie i czekała na nowe informacje.Tylko to
Zellamsee trochę daleko jest, pewnie około 10 godzin jazdy samochodem, a synek
będzie miał 1,5 roczku.

jak ten czas zleciał :)

jak ten czas zleciał :)
11.03.2006r agapi-mou napisała:

witam... przez inne forum trafilam na to ktore lubie sobie poczytac... jak
napisalam nie jestem ani mamusia ani mezatka ale jestem w zwiazku z
Grekiem... niestety na razie jest to zwiazek na odleglosc i widujemy sie tak
czesto jak mozemy i tak dlugo na ile mi pozwalaja moje studia... Ale to
jeszcze poltorej roku... przyszlosc pokaze jak to wszystko sie ulozy ale
jestesmy dobrej mysli i optymistycznie patrzymy w przyszlosc... Nie powiem
zebym sie nie bala troche bo na pewno bedzie to wszystko troche trudniejsze
niz zebym miala zostac w kraju w przyszlosci ale jak napisalam powyzej...
Chcialam tylko powiedziec ze fajne to wasze forum i sie mam nadzieje ze nie
bedac ani mezatka ani mamusia moge tu czasem cos skrobnac WITAM...

Odnalazłam w archiwum
No i półtorej roku mineło a tak własciwie dwa lata naszego związku na
odległość a dziś sie pakuje bo jutro z rana wyjeżdżam do Grecji na stałe.
Także Bacha już mnie możesz wpisać do wątku geograficznego Polek
mieszkających w Grecji. Miejscowość nasza nazywa się Korinos ale można by
mnie podpisać pod większe miasto do którego mamy blisko i czesto tam bywamy a
mówię tu o Katerini
No to teraz Polske bede odwiedzać... tak dziwnie troche się czuje ale się
ciesze że nie bedzie już odległości między mną a Agapi Mou
Do poklikania już z Grecji
Buziaki

Chcę zamieszkać w Poznaniu!!!!! Jak tutaj jest????

Wszystko sie zgadza co napisales : Z Poznania wszedzie blisko nad morze i w
gory a tylko Krakow ma blizej do Italii. Blisko to kwestia wzgledna 200-300 km
dla ciebie to blisko dla innego to b.daleko . Napewno w Polsce wszedzie moze
sie podobac i wszedzie mozna mieszkac ale obiektywnie mowiac zjechalem Polske
we wszystkich kierunkach . Odwiedzilem wszystkie duze i mniejsze miejscowosci i
to co piszesz o okolicach poznania w odleglosci 60 km to tez sie zgadza ale
jednak brakuje tam tego czego nie brakuje w Trojmiescie - morza i plaz. Wlasnie
tam jest wszystko to co napisales o okolicach Poznania. Do jezior szwajcarii
kaszubskiej tylko 30 km a - tam tez sa wzgorza do ponad 300m wysokosci z
wyciagami narciarskimi , odbudowane na skale swiatowa stare przepiekne miasto
hanzeatyckie Gdansk , kurort nadmorski Sopot i nowoczesna Gdynia a to wszystko
jest w jednym miescie skomunikowanym przy pomocy SKM i innych srodkow
komunikacji w Trojmiescie . Pokaz mi w Polsce lepsza lokalizacje duzego miasta
jak wlasnie aglomeracja gdanska. Sam jestem z pieknego Wroclawia ale
obiektywnie patrzac z zagranicy tak to widze i inni tez to potwierdza.
Wszystkie miasta nadmorskie sa bardziej atrakcyjne od miast polozonych w glebi
ladu . Taka jest prawda .

Cholera mnie bierze z tym Rzeszowem!

Rzeszów zawsze był jakąś tam małą miejscowością pomiędzy Lwowem a Krakowem, a
że leżał w tej samej odległości od Przemyśla i Sandomierza, to był niczyj. Nie
kwestionuję historii i Przemyśl (podobnie jak Sandomierz) ma o wiele większe
tradycje jako gród. Należy się olbrzymi szacunek dla ich historii. Obawiam się
jednak, że dziś myślenie kategoriami "nasze - wasze" nie przystaje do tego
historycznego szacunku. Równie dobrze można mówić, że kiedyś w historii to
Przemyśl czy Sandomierz swoim położeniem ograbiał Rzeszów z bogactwa handlu, a
co za tym idzie zamożności mieszkańców i historii. Śmiesznie brzmi.. :)
Podobnie jak wywody Rycha..
A co do zaściankowości - miałem okazję poznać wielu ludzi z całego świata i
wszędzie są podobni, lepsi i gorsi, mądrzejsi i trudniejsi, wrażliwsi i mniej
wrażliwi. Wydarzenia pokazują, że mentalność bambra spod stolicy i sołtysa z
Koziej Wólki nie odbiega niczym od mentalności najprominientniejszych figur z
pierwszych stron gazet. Śmiem twierdzić, że wcale nie ma mniej ludzi wrażliwych
na cudzy los w Rzeszowie niż w miejscowościach "awangardowych".
A pamiętając historię z szacunkiem wspominam, że gdyby nie jeden król, to nawet
Wars i Sawa nie mieliby wspólnego końca.

Bridgestone podpisał umowę w sprawie budowy fab...

a wiecie skąd się wzięło gadanie, że szczecin jest metropolią? bo potrzeba być
metropolią, aby otrzymać dofinansowanie z UE na szybki tramwaj, bo miasto (lub
metropolia) musi miec przynajmniej 500tys mieszkancow, zeby takie dofinansowanie
otrzymac, a fakt, ze wiele osob dojezdza z okolicznych miast do szczecina nie
przesądza o tym, przede wszystkim barierą jest odległość, od centrum stargardu
do centrum szczecina jest ponad 40km, a pomiędzy są pola, lasy i miedwie i
dopiero zupelnie niedawno takie miejscowosci jak kobylanka zaczynają się
rozbudowywac, ale zeby złączyc to wszystko w całość potrzeba wiele, wiele lat,
musi powstac w koncu jakies sensowne połączenie, moze szybkie pociągi pomiedzy
stargardem a szczecinem? teraz gdy pociagi osobowe jezdza czasem co 2 godziny,
podobnie pks, to nie mozna mowic nawet o dobrze rozwiniętym transporcie, troche
busy ratują sytuacje, ale one naogol jezdza na lewo :], zreszta mieszkancy nie
czuja wielkiej potrzeby odwiedzania szczecina, praktycznie nie ma tam nic,
oprocz urzedów wojewodzkich i porządnego kina, czego nie ma w stargardzie
a stargard jest tylko 3 razy mniejszy od szczecina i sie jakos tam rozbudowuje,
a nie tak jak szczecin, czyli praktycznie wcale :]

Urlop w USA i Kanada we własnym zakresie -pytajcie

Ceny paliwa w US to w zależności od stanu lub miejscowości od 2$ do 3$ za galon
(ok 4 litry) w Ca od 70 centów do 1$ za litr. Nie byłem niestety na wschdnim
wybrzeżu tylko w środkowej cześci i zachodnim wybrzeżu. Auto bez problemu da
się wypożyczyć na miesiąc( ja to zrobiłem). Należy jednak zwrócić uwagę czy ma
się nieograniczony limit km i pełne ubezpieczenie bez własnego udziału.
Chciałem zwrócić auto w innym miejscu niż wypożyczałem ale to miało mnie
kosztować dodatkowe 1000$ ( chyba ze względu na odległośc pomiędzy tymi
punktami kilka tys km chociaż słyszałem że może być to tańsze ale moje kontakty
z wypozyczalniami tego nie potwierdziły). Polecam zakupić przed wyjazdem
przewodnik Pascala po interesującej części stanów tam znajdziecie adresy
internetowe największych wypożyczalni ( ja miałem auto z National-a i płaciłem
z ubezpieczeniami 1500$ na miesiąc). Motele były w cenach od 30 $ do góry.
Najcześciej w miejscowości w której nocowałem odwiedzałem ich kilka i pytałem o
ceny lub korzystałem z kuponów rabatowych które znajdziecie w darmowych
gazetkach niemal na każdej stacji paliw. Transportem publicznym jeździłem tylko
w San Francisco 1.25$ z przesiadkami . Było ok, ale trudno powiedieć mi o
innych miastach. Na pewno z lotniska do centrum dostaniesz się bez problemu
nawet bezpłatnie. Powodzenia

Rejs- Murter

Przy odpowiednim sprezaniu sie, zdarzysz doplynac do Dubrovnika na jeden raz (uwazaj w czasie plywania w nocy bo oswietlenie maja makabryczne, a GPS "klamie" o odleglosc wystarczajaca do odwiedzenia krajobrazu w ciasniejszych miejscach). W drodze powrotnej polecam Korcule, Hvar, wyspe Vis (bardzo przypadla mi do gustu miejscowosc Komiza - na pobliskiej wyspie Bisevo jest fantastyczna blekitna grota, warta do odwiedzenia kolo poludnia). Potem, w zaleznosci od czasu - Split, Sibenik i wodospady Krka. Trasa dla hardcorowcow :-) - na pierwszy raz mozesz odpuscic sobie daleki Vis (po wyjsciu z Hvaru mozesz poplynac do Splitu pomiedzy wyspami Solta i Brac) i umiarkowany Sibenik (lepiej poplynac prosto do wodospadow). Jezeli nie chcesz pedzic, odpusc sobie tez Dubrovnik (!). Na to miasto warto poswiecic troche wiecej czasu niz kilka godzin. Z Murteru nie ma sensu plynac na polnoc bo zanim doplynie sie do czegos ciekawego, trzeba wracac - wyjatkiem sa Kornaty, ale tylko to.

We wszystkich polecanych przeze mnie miejscowosciach (z wyjatkiem Komizy) sa bardzo przyzwoite mariny. Moze jestem strachliwy, ale stanie na kotwicy na ichnich kamieniskach (przy duzej we wrzesniu szansie na bore) napawa mnie pewna obawa. Wystarczy mi kilka dziennych urwan sie z kotwicy w czasie obowiazkowych kapieli. Na chorwackich kamieniach lepiej radzi sobie kotwica plugowa niz bruce'a - jezeli bedziesz mial wybor, pomysl o tym.

pzdr

PS Jezeli dam rade sie wyrwac (wspolczesne niewolnictwo znane pod eufemistyczna nazwa wlasna firma), tez poplyne we wrzesniu... :-)

Egipt z namiotem w czerwcu

Bardzo dziekuje za garść informacji.
Prosze jeszcze o informację jak wygląda sprawa z wodą pitną-zwłaszcza jeśli
bedzie kwestia przemieszczania się pomiędzy miejscowościami. Przyznam, że będę
chciał nieco sobie skrócić odległości i nie trzymać sie w swojej marszrucie
doliny Nilu.

Serdecznie pozdrawiam
Bartek

Autobusy na Thassos???

przesyłam link do strony z rozkładem jazdy i cenami autobusów na
Thassos.Są tam również inne ciekawe i przydatne informacje np.tabelka
odległości pomiędzy poszczególnymi miejscowosciami
www.gothassos.ws/thassosen/allbus.htm

Apartament maria w nei pori- lipiec 2008?

Nei Pori to nie najlepszy wybór !!!
Byłam w różnych rejonach Grecji , przeważnie w apartamentach , no
cóż Nei Pori jest fajne czemu nie ale dla osób pomiędzy 18 - 22
rokiem życia , jezeli chcesz naprawdę pojachać w fajne miejsce i
niedrogie polecam Stavros na Chalkidiki tam też biuro ze śląska nie
będę pisać jakie bo to nie reklama oferuje wczasy w apartamentach
autokarem , a miejscowość 100 razy ładniejsza i czystsza niż Nei
Pori !!!! odległość z Polski prawie taka sama może nawet bliżej !!
wiecej informacji mogę wysłać na miala!!!

lotnisko między Łodzią a Warszawą-rekomendacje

Lotnisko we Frankfurcie/M ( obecnie okolo 700 tys. mieszkacow) nie od razu obslugiwalo 60 milonow pasazerow. Tez bylo kiedys "lotniskiem miejskim". Lotnisko w Hahn (malenka miejscowosc), to lotnisko powstale na ternie bylej bazy wojskowej. Odleglosc pomiedzy oboma lotniskami to nie 50 km. ale 120 km.

zagadka z lusterkami

Jednak to nie pasuje do galaktyk - za duże odległości.

Ale za to do gwiazd pasuje - średnia masa i odległość
gwiazd jest dobra!
Czyli ta stała Hubble'a jest pewnie parametrem lokalnym - tu
pomiędzy gwiazdami wychodzi taki efekt.

Hd/c = 3[(g*r)/c^2]^2;
<gr> = int g(r)dr = ~400^2 do 600^2 [km/s]^2,
r - średnia odległość gwiazd (rzędu 1 rok światła).

Co jest poza galaktyką?
Nie wiem, w każdym razie te obrazki
odległych galaktyk, kwazarów, itp. to kompletne bzdury -
dopasowali sobie cyferki do kolorystyki i tyle.

> a gdzie zaburzenia modyfikujące zachowanie się układów
> galaktycznych, a gdzie refrakcja światła pomiędzy galaktykami
> a np. 'wielką pustką' lub innymi wpływami/oddziaływaniami ?

Układy galaktyczne! Zapomnij.
Ludzie jeszcze nie wiedzą jak najbliższe gwiazdy
są poustawiane, jak się poruszają, i co jest tuż za miedzą -
za heliosferą, np. 100 au, potem będzie 1000;
a cały jeden rok św. to ponad 60000 a.u.

Jeden bilet, dwa miasta

Przykłady Strzyżawy, Przysieka, Górska to dowód na to, że duże
(względnie) miast
> a
> zawsze ku sobie ciążą. To taka specyficzna grawitacja.
> Tylko ścisłe ograniczenia administracyjne (np. zamknięte granice
państwowe) są
> w
> stanie ten proces powstrzymać.
> Kilku oszołomów z jednej i z drugiej strony nie jest w stanie
zatrzymać
> integracji. Może jedynie ją spowolnić.
> Ze szkodą dla całości

podane przez ciebie miejscowosci sa wyspami na tym ogolnie slabo
zaludnionym terenie...takie miejscowosci( z ta liczba ludnosci) sa
praktycznie rozrzucone po calym wojewodztwie...zobacz chociazby na
tereny pomiedzy bydgoszcza a inowroclawiem...ale inowroclaw nie
bedzie w metropolii oraz we wspolnej strefie komunikacyjnej....
a co do zblizania sie miasta to co masz na mysli? nie zauwazylem by
nasze maista jakos sczegolnie zblizaly sie do siebie, zwlaszcza ze
intensywnie pracuja nad tym by posiadac obiekty, instytucje itp
ktorych nie mialy a mial je sasiad, co oznacza, ze nie stawiaja na
wspolne inwestycje w aglomeracji, ale na samowystarczalnosc...
ponadto jak pisalem odleglosc miedzy miastami wyklucza pelna i
sensowana integracje...cos takiego jak w trojmiescie nie ma szans
zaistniec...a tylko cos na ten ksztalt ma sens...wszystko inne
bedzie po prostu sztucznym tworem, skladajacym sie z dwoch( 3 lub
wiecej miast)polaczonych koleja...

Hej, ile jest warta taka działka, ile warto dać?

Hej, ile jest warta taka działka, ile warto dać?
Szuakłem działki pod Warszawą i znalazłem jedną która strasznie mi
się podoba. Jak myślicie ile jest warta - właściciel chce 150 PLN za
m2. Krótki opis:

miejscowość Osowiec Parcela
odległość od centrum (Mariott) wg. licznika mojego auta 30 km
dojazd albo Trasą Katowicką albo Al. Jerozolimskie przed Grodzisk
Mazowiecki
działka 3000 m2 (60x50m)
działka w pełni budowalna
dookoła bardzo ładne tereny, w gminie na mapie pokazali mi że cały
teren w dużym promieniu od działki jest tylko pod zabudowę
mieszkaniową do 2 kondygnacji
działka graniczy z dwoma osiedlami domków (jedno w budowie) oraz z
dwoma mniejszymi działkami (podobno juz sprzedane pod budowę domów)
przy działce elektryczność
na działce drzewa głownie iglaste
dookoła też kilka naście nowych domów wolnostojących

wady:
- trzeba dojechać około 200 metrów drogą szutrową do działki
(podobno mają asfaltować w przeciągu 3 lat)
- nie wiem czy to nie daleko jest, w niedzielę dojazd z centrum
zajął 20 minut ale co będzie w dzień powszedni?

właściciel mówi że dojazd będzie dobry bo do planowanej autostrady
A2 będzie 7 km (do grodziska jest 5 km do szosy katowickiej 3 km)

Warto zapłacić 150 pln za metr za nią? Proszę o poradę.

Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi

Przeżyłam koszmarną podróż. Niech PKP się wstydzi
a ja dojezdzalam do szkoły i na studia. ale teraz jest apogeum!
kretynizm totalny! zmniejszyli liczbe połaczen o 80% i wprowadzili
tzw.szynobusy, zamiast 9 wagonów skladu, jada 3..., w których maja
sie zmiescic ludzie jadacy do pracy/szkoły/na uczelnie z 2
miasteczek i 4 wiosek (na 2-giej stacji w tych 9-ciu był tłok), jak
nie uzyjesz łokci, to sie nie zmiescisz, i zostaniesz na peronie (to
juz standard) a na 3 stacji , to wsiadziesz, jezeli ktos wysiadzie
(nikt nie wysiada) i szynobus mknie dalej;). za niezwykły komfort
jazdy z nosem w plecaku jakiegos uczniaka, ocierajac sie o sciany,
stojac w wc, pkp kaze sobie płacic ok 10 zł (odległosc 25 km).
prywatny przewoznik - busiki, gdzie siedze sobie wygodnie w
ciepełku - 4 zł.
dodam ze jest to trasa pomiedzy tzw. sypialniami do duzego miasta-
(80% ludzi z każdej z tych miejscowości dojezdza)- kura znosząca
złote jajka, ktorej ukrecono łeb. po podwyzce cen biletów,
zlikwidowaniu wiekszości pociagów, skróceniu pozostałych skladów,
wiekszosc kupiła samochody lub przeprowadzila sie do miasta.
i we wrocławiu sie dziwia skad korki? kiedy cały żmigród, oleśnica,
oława, jelcz laskowice i oborniki przesiadły sie w samochody - ha ha!

Piotr Żyto: Bridgera wysłałem do domu

ciekawe gdzie oni są
Pociag pomiędzy Władysławowem a Jastrzębią Górą - niezły bajer, tak
jak odległość jaką sobie wymyślili 24 km to nawet w dwie strony nie
ma. O ile dobrze pamiętam to te miejscowości oddalone są od siebie o
10 km, a do Cetniewa z Jastrzębiej będzie jeszcze bliżej

seal of star

no tak, budowa obok hotelu i otoczenie niezupełnie
wykończone...widziałam na fotkach i świadomie wykupiłam wycieczkę za
tą cenę. Obok prawdopodobnie budują już bliźniaka. Seal of Star-to
będzie kompleks hotelowy i ceny bedą w przyszłości odpowiednie dla
5*- czyli droższe. Przeglądnęłam wszystkie możliwe stronki ze
zdjęciami tego hotelu. Seal of Star jest położony pomiedzy innymi
hotelami(dosyć gęsto)do plaży przechodzi się przez teren innego
hotelu(ale tylko 150m). Nie nazwałabym miejscowości Konakli takim
strasznym zadupiem, ze względu na odległości do centrum Incekum(ok.
12km) i Alanyi(ok. 12km). Poza tym na ulicy mieszkać nie będziemy,
tylko w hotelu. Ważne jest jedzenie, baseny i pokoje z łazienką(a to
wszystko na zdjęciach wygląda imponująco). I tak nie mam zamiaru
siedzieć cały czas na miejscu, tylko jeździć na wycieczki, więc mało
się przejmuję okolicą i radzę to samo, nie zepsuj sobie wakacji
przez jakieś drobiazgi. Dodam tylko, że w ubiegłym roku byliśmy w
Tunezji w hotelu 4* dużo droższym od Seal of Star. Zapłaciliśmy w
recepcji za pokój z widokiem na morze. Owszem, mieliśmy widok na
morze, ale pod samym balkonem mieliśmy widok na czyjąś działkę,
jakieś lepianki, kurniki i codziennie budził nas kogut o 6 rano:D
Niezwykłe... wakacje w Sousse, szum morza, palmy...a człowiek czuł
się jak na wsi :D to też miało swój urok hihi :))) kwestia podejścia
do sytuacji, może się wszystko podobać albo nic. Pozdrawiam :)

Tyszkiewicz: TVN na bakier z geografią

Nie Panie budrys77 nie potrzebny jest drugi Paradyż. Jeden
wystarczy. Tak jak wystarczy na mapie Polski przy prezentowaniu
prognozy pogody dla kraju w programach informacyjnych TVN przesunąć
z Dolnego Śląska nieco w górę i lekko w prawo Gorzów Wielkopolski
umiejscowiając to szacowne miasto na właściwym miejscu pomiędzy
stolicą Wielkopolski- Poznaniem, a Szczecinem, tak żeby ludzie
wybierający się w okolice Nowej Soli, odległej o 140 km od Gorzowa
Wielkopolskiego (nie każdy musi znać położenie każdej miejscowości
i odległości pomiędzy miastami) nie byli wprowadzani w błąd i
zamiast na słońce, trafiali np. na śnieg i gołoledź. Czy to jest aż
tak trudno zrozumieć??? Pozdrawiam

SPOTKANIE NAD MORZEM....

SPOTKANIE NAD MORZEM....
Kiedyś coś tam pisałyście, że można się zebrać nad morzem. My
będziemy w Ostrowiu, koło Jastrzębiej Góry od 25 do 30 lipca. Mamy
autko więc dojechac do okolicznych miejscowości nie ma problemu.
Rzucajcie propozycjami terminu. Trzeba się jakos zebrać. ja jeszcze
nigdy nie byłam na spotkaniu bo odległość do Was wszystkich dla mnie
za duża, a w mieście drugiej lipcówki nie mam. Najbliższa chyba
ponad 100 kilometrów. Właściwie pasuje mi każdy dzień pomiędzy 24 a
31 lipca bo wtedy będziemy w okolicach Trójmiasta.

sklepy nieprzyjazne mamom!!! :-(

W mojej miejscowości są trzy miejsca nieprzyjazne mamom. Duży i tani sklep
samoobsługowy - nie ma absolutnie miejsca pomiędzy półkami żeby się zmieścić z
wózkiem. Drugie i trzecie miejsce to jedyne u nas apteka i przychodnia - do
środka prowadzą trzy schodki i dwoej drzwi oddzielone jakimiś kątownikami.
odległość pomiędzy nimi jest taka żenie sposób wóżkiem przejechać. A na
wniesienie go jest za wąsko. Do tego w aptece obsługują zombi, którym jeden
klient zajmuje 5 minut i zawsze jest tam potworna kolejka. A moje dziecko
siedząc w niejadącym wózku wytrzymuje najwyżej 3 minuty. Koszmar.

Koszty uzyskania przychodu - dojazdy

Koszty uzyskania przychodu - dojazdy
Prosze o pomoc w interpretacji art. 22 ust. 2 ustawy o podatku dochodowym od
osob fizycznych.
Otoz na jego podstawie mozna do kosztow uzyskania przychodu zaliczyc koszty z
tytulu dojazdow do zakladu pracy (tj. gdy "miejsce stałego lub czasowego
zamieszkania podatnika jest położone poza miejscowością, w której znajduje
się zakład pracy, a podatnik nie uzyskuje dodatku za rozłąkę"). W moim
przypadku nie uzyskuje dodatku za rozlake i jestem zameldowany w miejscowosci
poza miejscowoscia, w ktorej znajduje się zaklad pracy jednak mieszkam w tej
samej miejscowosci co moj zaklad (bez meldunku). Faktycznie nie ponosze tych
kosztow, gdyz nie dojezdzam do pracy z miejscowosci, w ktorej jestem
zameldowany, jako ze odleglosc pomiedzy miejscem zameldowania i zakladu pracy
to okolo 400 km.
W moim jednak rozumieniu zgodnie z zapisem Ustawy jestem uprawniony do
uwgledniania tych kosztow bo zapis Ustawy nie wskazuje, iz oba warunki, tj.
zameldowania i zamieszkania, musza byc spelnione lacznie. Prosze o opinie
Eksperta.

Ranking restauracji, kafejek

Bar "Kompan" k/ Ostródy
Na wstępie chciałbym zaproponować aby w temacie odpowiedzi wrzucać
nazwę i miejscowość - ułatwi to wyszukiwanie.
Teraz już na temat - polecam bar "Kompan" w miejscowości Górka, ok.
7km przed Ostródą (jadąc od Warszawy). Bar jest zlokalizowany po
prawej stronie, przy przystanku PKS. Nie ma tam co prawda typowego
kącika dla dzieci, ale lokal jest oddalony o kilkadziesiąt metrów od
trasy, ma duży i wygodny parking i duży, ogrodzony teren zielony na
który można wypuścić dziecko żeby pobrykało w przerwie w jeździe.
Jedzenie bardzo smaczne (kiedyś właściciel serwował własnej roboty
makaron do rosołu!!), bogate menu i niewygórowane ceny. Wewnątrz
lokalu obowiązuje zakaz palenia co jest istotne dla osób z małymi
dziećmi. Miejsce bardzo sympatyczne i w idealnej odległości na
postój w czasie jazdy z Warszawy nad morze. Na pewno lepsze niż
pobliski Mc Donald`s w Ostródzie ze swym śmieciowym żarciem i
dziećmi biegającymi po parkingu pomiędzy samochodami.

Jeśli Wrocław, to jesteśmy w Łodzi

Tak się składa, że miałem przyjemność zabrać głos w tym artykule i dalej podtrzymuje swoje zdanie odnośnie nazewnictwa węzłów autostradowych - pomimo uników dyrektora departamentu z GDDKiA. W całej Polsce nazewnictwo wzbudza kontrowersje, podobnie w Częstochowie. Wspomniany węzeł "Zawodzie" (jest taka miejscowość pł.-zach.) wprowadza w błąd, gdyż mamy taką samą dzielnicę miasta, tyle że w zupełnie innej częśći (pn.-wsch.). Jadący zatem autostradą choćby na mecz żuzlowy (a wiedzący, że obiekt jest w dzielnicy Zawodzie) zjadą tym węzłem. Kolejny węzeł to "Wyrazów", choć leży pomiędzy dwoma miastami oddalonym w odległości ok. 8km - Częstochową i Blachownią. Nazwy powinny być kojarzone z głównymi miastami , takimi jak Gliwice, Katowice, Czestochowa, Poznań etc. , a nie z małymi miejscowosciami. Jednak to nie pierwszy problem z nazewnictwem, czy tez oznakowaniem. Jeszcze do niedawna wyjeźdżając z Warszawy mieliśmy tablice informujące o drodze na Kraków i Wrocław i żeby jechać do Częstochowy lub Katowic (stolicy województwa) trzeba było kierować się na... Wrocław. Teraz po interwencji Wojewody Śląskiego dołozono tablicę Katowice...

Pozdrawiam
Jacek Krawczyk
Radny Miasta Częstochowy

Był ktoś w hotelu Royal Rose/Avsallar/Riwiera

Jeżeli chodzi o Avsallar to jest to średnio ciekawa miejscowość.
Rozciągnięta wzdłuż trasy szybkiego ruchu biegnącej równolegle do
wybrzeża. Część hoteli jest po stronie morza, część po drugiej
stronie drogi, z przejściami na plażę tunelami (sporo ludzi
przebiega przez drogę nie chcąc chodzić po schodach). Jedyna
atrakcja Avsallar to chodniki wzdłuż wspomnianej trasy i duża ilość
sklepów. Zaletą jest bliskość Alanyi (ok. 25km), wadą dosć duża
(120km) odległość od lotniska w Antalyi. Jeżeli chodzi o spacery to
na lepszą miejscowość wyglądało mi Konakli leżące w połowie drogi
pomiędzy Avsallar i Alanya. Nie jest tak bardzo skupione wokół szosy.
Co do hotelu, który wybraliście to nie bardzo go kojarzę. Ja byłem w
Alaiye Resort i ten mogę polecić z czystym sumieniem.

Biuro Grecos.pl - wyjazd na Rodos

Na twoim miejscu wybrałabym Lindos Bay, po prostu lubię zwiedzać miejsce
wypoczynku a 4 i pół kilometra nawet pieszo nie stanowi przeszkody nie do
pokonania ( a na pewno wystarczy na to czasu pomiędzy sniadaniem a
obiadokolacją). Miasto Lindos jest szczególnie polecane jako atrakcja Rodos,
organizują do niego wycieczki autokarowe.
Odległość hotelu od atrakcyjnej miejscowości zapewni spokój wypoczynku i
dodatkowa fajna sprawa, że za leżaki na plaży nie pobierają opłat a hotel stoi
przy plaży. Wypoczynek nie będzie monotonny!
Drugi hotel w wersji all to w mojej opinii mniejsza atrakcja bo zmusza do
przebywania w jego pobliżu czyli dla osób wygodnych tj mało mobilnych:-).
Przytycie gwarantowane a ja raczej tego nie polecam.
Samo biuro nie jest mi znane ale Hotel Lindos jest jeszcze w ofercie rainbow i ecco.
Napisz na co się decydujesz.

Harenda i Jan Kasprowicz zaprasza

Harenda zaprasza narciarzy i snowboardzistów oraz Gości do nauki jazdy na
nartach i na desce snowboardowej!

Dziś na Harendzie rozpocznie się dwudniowa impreza narciarska Fujifilm
Snowmania 2006.

- To cykl zimowych amatorskich imprez rekreacyjno-sportowych rozgrywanych w
znanych górskich miejscowościach i ośrodkach sportów zimowych. Impreza ma
charakter otwarty, udział w niej jest dostępny dla każdego narciarza i
snowboardzisty bez względu na wiek i umiejętności - zaznaczają organizatorzy.

Chętni uczestnicy mogą zapisywać się w Biurze Zawodów już od godz. 8. Otwarcie
imprezy Fujifilm Snowmania 2006 o godz. 8.50. W godz. 9 - 20 organizatorzy
zapraszają do nauki jazdy na nartach i snowboardzie. Będą zabawy i konkursy na
śniegu, zawody dla dzieci, otwarte zawody narciarskie "FUJIFILM CARVING CUP
2006" oraz konkurs skoków Big Air "FUJIFILM SNOWBOARD CUP 2006", a
następnie "AZS Winter Cup" Akademicki Puchar Polski w Snowboardzie - Big Air.
Wieczorem rozpoczną się pokazy skoków Big Air, a o godz. 20 - muzyczna impreza
prowadzona przez DJ Frenchmana.

W niedzielę na godz. 9 zaplanowano konkurs lepienia modeli aparatów ze śniegu,
przejazd na nartach i snowboardzie pod poprzeczką, slalom pomiędzy słupami na
czas, skok na odległość na nartach i snowboardzie, grupowe skakanie na batucie
połączone z robieniem zdjęć, wyścigi na dmuchanych dętkach i slalom
na "jabłuszkach". (RAV)

Tyszkiewicz o rektorze i politykach: cwaniacy

No i znowu sprytnie Pan manipuluje rzeczywistością. Po pierwsze skoro działka ma
być dla UZ, to nie należy mierzyć czasu przejazdu pomiędzy działką a tablicą z
napisem Zielona Góra, bo ta jest umieszczona w sporej odległości od UZ. Po
drugie nie mieszajmy myślowo pojęcia "średnie natężenie ruchu" z faktycznym
obciążeniem drogi S3 pomiędzy Nową Solą a Zieloną Górą. Po trzecie wreszcie,
pomiarów czasu przejazdu pomiędzy miejscowościami A i B dokonuje się zawsze
pomiędzy określonymi punktami, które, zapewniam Pana nie są umiejscowione przy
tablicy z nazwą miejscowości.
A co do wiarygodności pomiarów, to w zasadzie powinno się ich dokonać w
kilkunastu różnych porach dnia, przy różnym natężeniu ruchu i obliczyć średnią.
Co nie zmienia faktu, że jadąc zgodnie z przepisami nie da się pokonać tego
odcinka w piętnaście minut. Z tej prostej przyczyny, że średnia prędkość będzie
znacznie poniżej 90 km/h. A nawet poniżej 70 km/h, biorąc pod uwagę przejazd
przez tereny zabudowane.

Walka o aglomerację:Toruń pierwszy atakuje rząd

To planowane bydgosko-toruńskie "dwumiasto" jest bardzo specyficzne
i nie sposób porównywać tej idei z Trójmiastem, które wykształtowało
sie w sposób naturalny, wzdłuż wybrzeża Zatoki Gdańskiej. Głównym
impulsem jego powstania była budowa Gdyni, która została zbudowana w
okresie międzywojennym. W trójmieście /pracowałem tam 8 lat/
istnieje wiele naturalnych więzi społecznych, środowiskowych,
mentalnych /ludzie morza/ i wiele, wiele innych. U nas ta sytuacja
jest diametralnie różna. Wielowiekowa niechęć /delikatnie mówiąc/
pomiędzy oboma społecznościami zdeterminowana, miedzy innymi, różną
przeszłością historyczną, naturalne przeszkody geograficzne jak
Wisła, Puszcza Bydgoska, spora odległość jak na wspólny twór
miejski, odmienna mentalność mieszkańców, wroga działalność
gospodarcza i polityczna, którą najlepiej widać w działaniach i
wypowiedziach toruńskich polityków /np aneksja AMB/ i wiele, wiele
innych różnic stawia pod ogromnym znakiem zapytania możliwość
utworzenia czegoś takiego jak "dwumiasto". Dlatego jedynym
suverenem takiej decyzji powinni być mieszkańcy obu miast i
mieszkańcy miejscowości, które znajdują sie pomiędzy obu miastami.

Rogoznica - warto?

PS. O ile Cię interesuje w ogóle odległość do Rogoznicy, to inna bajka... Ta
miejscowość leży pomiędzy Promosten a Mariną. wielką zaletą tego miejsca jest
to, iż jest ona położona po stronie otwartego morza, a to gwarantuje nieczęste w
CRO widoki... linii horyzontu nie przesłoniętej przez żadną wyspę. powodzenia!

sprzedam działkę 1000m2 w Brzezinie

Ty to chyba te czasy to rowerem wykręcałeś, bo chyba nie
samochodem...

Dojazd DO Wrocławia, co podkreślasz jako koszmar zajmuje niecałe 5
min (więc gdzie tu ten koszmar) Natomiast poruszanie się po mieście,
a szczególnie próba przejechania przez Centrum w godzinach szczytu
to już zupełnie inna historia i dotyczy wszystkich bez względu na to
skąd dojeżdzają.

Mi dojazd do pl. 1 Maja zajmuje 30 minut +/- 5 min, pokaż mi
miejscowość w podobnej odległości z której dojedziesz szybciej.

Oczywiście teraz Lotnicza jest remontowana co powoduje korki, ale po
pierwsze można jechać alternatywnymi trasami, po drugie jak remont
się skończy to dojazd będzie jeszcze szybszy.

Moim zdaniem Twoim problemem nie jest Brzezina tylko sam fakt
mieszkania poza miastem.

LESBOS

Do Violamirabilis
Jestem zdecydowana na wyjazd na Lesbos, ale waham się pomiędzy dwoma hotelami, a
właściwie dwiema miejscowościami, obok których są te dwa hotele - Sun Rise koło
Molivos i Alma Beach koło Petry. Ładniejsze wydaje mi się Molivos, ale mam
pytanie dotyczące odległości pomiędzy hotelem a centrum Molivos - czy można tam
dojść na tzw. nogach? Ile czasu zajmuje taki spacer? Oczywiście pod warunkiem,
że można wybrać się tam na piechotę, bo w Grecji często zdarza się tak, że
jedyna droga to szosa bez żadnego pobocza;)Dzięki za info. Pozdrawiam

Projekt ,,Turystyka - wspolna sprawa''...

Przewodnik Turystyczny po Wielkopolsce Południowej
Ukazała się nowa pozycja wydawnicza: „Przewodnik Turystyczny po
Wielkopolsce Południowej”, przygotowana przez kaliski oddział PTTK,
a konkretnie przez prezesa Koła Przewodników Miejskich i Terenowych
PTTK-Piotra Sobolewskiego.
Autor prowadzi czytelnika po ścieżkach turystycznych szeroko
rozumianej Południowej Wielkopolski- od Jarocina, przez Konin,
Kalisz, Kępno, Krotoszyn po Leszno. Opisuje historię miejscowości,
kulturę, najciekawsze zabytki i pomniki przyrody, a także znaczenie
na mapie turystycznej regionu. Dodatkowo przedstawione są
miejscowości znajdujące się w bliskiej odległości od w/w miast.
Przewodnik ten zawiera także schematyczne układy tras wraz z
przybliżonymi odległościami pomiędzy miejscowościami i stanowi
niewątpliwie ciekawą pozycję w szeregu tzw. calisianów.
Cena: 25 zł

Cena w CIT: 25 zł

www.osir.kalisz.pl/cit/aktualnosci.php?id=269

Pewnie się skuszę, brawa dla PTTK Kalisz :-)

Na Gietkowskiej mają już dość tirów

Na Gietkowskiej mają już dość tirów
W Augustowie pokazali Polsce jak robić by coś zmienić! Tylko, że tam
pan Burmistrz jakiś taki inny - lepszy by nie powiedxziec z jajami!
Tu w Olsztynie ciągle się nad wszystkim dyskutuje a okoliczni
Wójtowie pokazuja Olsztynowi figę - u siebie t6zn w odległości
słusznej czyli jakieś 5-10 kim od miejscowości gminnych mogą się
zgodzić na obwodnicę a w Olsztynie wszystko Pan JCM puszcza przez
centrum, pardon nie pez centrum bo tam to On ma okna na ulicę a
mieszkańcom niech się dzieje co chce!
Pan Starosta Olsztyński pokazał co i jak się robi - postawił znaki
ograniczenia tonażu pojazdów i już! A w olsztynowie co? nIC, MARAZM
I JAKOŚ TO BĘDZIE!

czy są w P-niu bilety 3-dniowe?

Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze inne pytania i proszę o odpowiedź.
Ze względów finansowych musiałam zrezygnować z przejazdu autokarem do
Rogalina. Będę w Poznaniu z grupą ok 30 osób, której chcę pokazać Dęby
Rogalińskie. Znalazłam w rozkładzie informację, że można podjechać pociągiem do
Mosiny. Czy z tej miejscowości jest dobra droga dla piechurów? Jaka to
odległość? Ile czasu mniej więcej zajmie mi przejście do tego miejsca?

z Mosiny do Rogalina pieszo?

z Mosiny do Rogalina pieszo?

Ze względów finansowych musiałam zrezygnować z przejazdu autokarem do
Rogalina. Będę w Poznaniu z grupą ok 30 osób, której chcę pokazać Dęby
Rogalińskie. Znalazłam w rozkładzie informację, że można podjechać pociągiem do
Mosiny. Czy z tej miejscowości jest dobra droga dla piechurów? Jaka to
odległość? Ile czasu, mniej więcej, zajmie mi przejście do tego miejsca? Z
góry dziękuję za pomoc

Głupota w niebieskim Matizie

Gość portalu: hip napisał(a):

> hip: Może się czepiam, ale dla Ciebie Matiz jechał nieodpowiedzialnie (zbyt
> szybko, niebezpiecznie, bez zachowania odległości, lewym pasem chociaż jechał
> cały czas prosto), a Pani łamała przepisy (jechała lewym pasem i po 2 km
> skręciła w lewo). Zadziwiające!
Hip zaczynasz sie zwyczajnie czepiac. Co chcesz zebym jeszcze zrobil. Mam
posypac glowe popiolem i przeprosic Cie ze w pierwszej mojej wypowiedzi nie
przyznalem sie ze w kwestii Matiza masz pelna racje. Bardzo ladnie mnie
zacytowales, tylko dlaczego 'przez przypadek' ucioles jej czesc tzn. cyt"
nie przyszlo ci do glowy, ze skoro go nie podejmuje to moge sie z toba w tej
kwestii zgadzac ?" Zadziwiające ;-)
> hip: Nie ma tu mowy, że kierujący ma zajmować taki czy inny pas. Jeśli w
> mieście, którego nie znam chcę skręcić w lewo to zajmuję lewy pas.
Co ma nieznajomosc miasta do przestrzeganie przepisow ? Uwazasz, ze skoro nie
znam jakiejs miejscowosci to jestem upowazniony do lamania przepisow ;-)
> Gdy okazuje
> się, że na kolejnych 2 skrzyżowaniach taki skręt jest zabroniony to korzystam
> nadal z tego pasa, aby na najbliższym możliwym wreszcie skręcić. Według
Twojej
> interpretacji łamię przepisy! Bzdura!
> Powtarzam: Idąc Twoim tokiem rozumowanie popełniasz wykroczenie co chwila bo
> jest mnóstwo takich sytuacji, że mógłbyś jechać pasem bliższym prawej strony
> niż rzeczywiście jedziesz. A więc czysta bzdura.
> hip: Czy znasz przykład ukarania kogoś za jazdę w mieście lewym pasem? Może
> ktoś z forumowiczów został ukarany, skoro lewym pasem jeżdżą codziennie
tysiące
>
> pojazdów?
Sluchaj hip nie miej do mnie pretensji, ze sa takie a nie inne przepisy, a
policja egzekwuje je w ten a nie inny sposob.
>
>
> hip: Autostrada, a ulica w mieście to 2 nieporównywalne kategorie dróg
> publicznych.
Kategorie na pewno, ale na jednej i drugiej obowiazuja te same przepisy ruchu
drogowego (a na pewno w przewazajacej ich czesc). W tym konkretnym punkcie nie
zauwazylem zeby bylo rozgraniczenie pomiedzy jezdnia w miescie a autostrada.

Pzdr DGR

Atlas Europy w GW, po co komu stare mapy?

będę upierdliwy
W legendzie atlasu czarne kropeczki wzdłuż autostrady oznaczają drogę płatną.
Na mapach, we wszystkich krajach, kropeczki są już niebieskie, czyżby jakaś
taryfa ulgowa? Oczywiście odcinek A4 Balice-Mysłowice jest wg atlasu darmowy,
bo kropeczek, nawet niebieskich nie ma. Nie ma także:
obwodnicy Brzeska
obwodnicy Szydłowca
obwodnicy Kępna
obwodnicy Trzebnicy
a odcinek obwodnicy autostradowej Krakowa (ul.Zakopiańska-ul.Wielicka) jest
wciąż w budowie i lepiej więc na nią nie wjeżdżać, prawda?
Poza tym droga krajowa 75 z Krynicy kończy się w Brzesku, naprawdę zaś biegnie
do Targowiska razem z DK4, by przez Niepołomice połączyć się z DK79 już w
Krakowie-Nowej Hucie. Nasz atlas, odcinek DK75 pomiędzy Targowiskiem a Krakowem-
NH pokazuje jako drogę "pozostałą", równą nawet tym szutrowym w okolicy
Leżajska. Co lepsze, droga ta wiedzie przez Kłaj, który naprawdę leży oddalony
od tej drogi o kilka km w kierunku Bochni. A gdzie jest miasto Maków
Podhalański? Czyżby było mniej ważne od wioski Białka i Beskidu Makowskiego?
Czym zasłużyły sobie takie miejscowości jak: Laskowa, Zamieście, Bobowa,
Radłów, Ryglice, Sułoszowa, Zabierzów, Budzów, Kłomnice, i kilka innych WSI ze
strony 102, że mają "wytłuszczone" nazwy jak miasta, a MIASTA jak: Skalbmierz,
Działoszyce, Słomniki, Ogrodzieniec, Nowy Wiśnicz są zaznaczone drukiem
cieniutkim jak wioseczki. Wcięło też miasta Szczawnicę, Alwernię, Nw.Sarzynę
(jest sąsiednia wioska Ruda Łańcucka).
W rzeczywistości tablice z odległościami na drodze DK4, praktycznie od granicy
niemieckiej pokazują miejscowość Korczowa jako graniczną z UA. W atlasie jej
nie ma, jest tylko Krakovec' po stronie UA. To ciekawe, bo Hrebenne już jest,
podobnie jak Chyżne, Łysa Polana, Kołbaskowo i Lubieszyn. Ale jaja, nie ma też
Świecka ani Olszyny(!), ani Budziska.
Wg altasu połączeń promowych nie ma pomiędzy PL a DK czy S, nie mówiąc o tym,
że na Bornholm to tylko można samolotem. Są połączenia pomiędzy Warnemunde,D a
Gedser,DK i wyspą Langeland,DK a Kiel,D a brak najważniejszego w Europie,
pomiędzy Calais a Dover(!), jest dzięki Bogu eurotunel. Można tak bez końca!

TRAMP TRAVEL

W zeszłym tygodniu Wróciłem z pobytu w Bułgarii z tym biurem
Hotel ten zgodnie z informacją opublikowaną w katalogu powinien charakteryzować się następującymi cechami:
„HOTEL ZLATNA RIBKA ***
Usytuowanie: w południowej części miejscowości Nessebar, w pierwszej linii brzegowej około 30 m od szerokiej, piaszczystej plaży. Komfortowy i elegancki hotel dla około 60 osób dysponuje recepcją, restauracją a'la carte serwującą wyborną kuchnię bułgarską oraz panoramiczną windą, Doskonałe położenie hotelu w pobliżu ładnej, szerokiej plaży, kawiarni, restauracji oraz w niedalekiej odległości od zabytkowej części Nesseberu zapewnia doskonały wypoczynek w komfortowych warunkach.
Pokoje: 2 osobowe z łazienką, suszarką do włosów, klimatyzacją, TV, lodówką, telefonem, balkonem, możliwość dwóch dostawek w formie rozkładanego fotela. Pokoje urządzone komfortowo i bardzo elegancko.”

Po przyjeździe na miejsce zostaliśmy poinformowani iż miejsce naszego wypoczynku zostało zmienione na mały pensjonat ANKORA pomiędzy miejscowościami Nesseber i Rawda.
Pensjonat posiadał 12 pokoi gościnnych i nie był to hotel trzygwiazdkowy
Brak było bufetu, baru
Od wejścia głównego do plaży była odległość dużo większa niż 30m.
Plaża w miejscu usytuowania pensjonatu była wąska a nie szeroka (11 kroków)
Pensjonat nie dysponował restauracją
Komfort pensjonatu przez jego pracowników został określony na ** z przedstawionych zdjęć wynika iż jego komfort był jeszcze niższy.
Pokoje nie były wyposażone i urządzone komfortowo nie mówiąc o elegancji. Po zainstalowaniu dostawek w pomieszczeniu było bardzo mało miejsca. Były kłopoty w poruszaniu się po pokoju.
W pokojach brak było telefonu.
Otoczenie hotelu było tragiczne – praktycznie wysypisko śmieci.
Przejazd jako świadczenie określone w umowie i zgłoszeniu powinno być zrealizowane przy pomocy autokaru LUX niestety przejazd pomiędzy Warszawą a Częstochową i powrotem był realizowany mikrobusem nie posiadającym cech wygodnego pojazdu.
Przejazd z złych warunkach trwał blisko 6 godzin.
Zgłoszona uwago do pani rezydentki na temat zamiany hotelu została zbyta informacja iż po powrocie możemy napisać skargę lub reklamację.

Generalnie SYFF

do zawiedzionych i mazgajów

do zawiedzionych i mazgajów
czytając o płaczach, utyskiwaniach, zgrzytaniu zębów i innych przypadłościach
wszystkich zawiedzionych klimatami panującymi nad polskim fragmentem Bałtyku,
nie mogę powstrzymać się od udzielenia Wam dobrej a zarazem bardzo prostej
rady. Otóż jako miłośnik i fanatyk polskiego morza już kilka ładnych lat temu
starciłem wszelkie złudzenia dotyczące możliwości spokojnego wypoczynku nad
Bałtykiem. I całkowicie podzielam Wasze zdanie na temat przerażającej ilości
prostaków, brudasów, szczyli, chamów i osłów, którzy w okresie letnim biorą w
swe władania wybrzeże. Można by sporządzić długą listę miejscowości, w
których jeszcze 10 lat temu w środku lata o godz. 11.00 byłem na plaży ja
plus może jeszcze kilka osób w odległości bardzo ode mnie komfortowej (czyli
ponad 100 metrów). Ale to se ne vrati. Więc co Wam mogę poradzić? Otóż jeśli
tylko macie możliwość - czyli nie pracujecie jako nauczyciele, lub nie macie
dzieci w wieku szkolnym - to WYJEŻDŻAJCIE NAD MORZE W MAJU, CZERWCU I
WRZEŚNIU. Wbrew wszelkim pozorom pogoda w tym okresie jest wystarczająco
dobra. Natomiast w lipcu różnie z nią bywa - gwarancji upałów i tak nie
macie. Macie za to gwarancję obecności tłumu niekumatych tępaków nad swoją
głową gdziekolwiek się ruszycie. W tym roku udało mi się złapać pod koniec
kwietnia parę fantastycznych upalnych dni - niczym w środku lata. Tyle że na
plaży pomiędzy Kołobrzegiem a Dźwirzynem byłem sam! No może w ciągu dnia ze 3
osoby się przewinęły..podobne doświadczenia mam np. z połowy września lub
nawet czerwca. Tak więc darujcie sobie ścisłe lato, jesli możecie. Szkoda
nerwów i urlopu. A lepiej niestety nie będzie. Skończył się okres
powszechnego zachłyśnięcia się Polaków klimatami południowymi. Przekonali sie
już bowiem, że na zdecydowanej większości plaż południa Europy nie ma nic
poza kamorami, skałami lub brudnym żwiropodobnym piachem.
tak więc Bałtyk!! ale tylko poza ścisłym sezonem. Spróbujcie!
pozdr

zakwaterowanie w pobliżu TUXa

Uważasz, że 19 to drogo jak na Zillertal? Wydaje mi się, że ceny rosną wraz ze
zmniejszaniem się odległości od lodowca. Taniej jest napewno bliżej wylotu
doliny. Miejscowości położone pomiędzy Mayrhofen i Hintertuxem są zdecydowanie
droższe.

odkryto dymarki w Chmielowie! (ED 17.06.2005)

dalsza część artykułu
Charakter Chmielowa jako osady o wielkich tradycjach historycznych,
potwierdzają również naukowcy. - To znalezisko uzasadnia kilka rzeczy. Po II
wojnie światowej, po drugiej stronie rzeki Kamiennej odkryto cmentarzysko z
czasów rzymskich, są publikacje na ten temat - przypomina dr Tomasz Bąbel z
Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Krzemionkach. - Przed wojną na terenie
Chmielowa znaleziono również sławny "skarb denarów rzymskich". Ta miejscowość
bogata jest w znaleziska z okresu rzymskiego. Od strony zachodniej do cmentarza
przylega osada z okresu rzymskiego - dodaje dr Bąbel.

Dymarki na szlaku turystycznym
Mieszkańcy Chmielowa jeszcze nie myślą, jak wyeksponować odkryte znaleziska,
twierdzą, że są nimi zaskoczeni. Myśli o tym jednak Teresa Bąbel, która
włączyła znaleziska w szlaki turystyczne po Chmielowie, historyczny i
turystyczno-przyrodniczy, które są właśnie opracowywane. - Dymarki chcemy
włączyć w ścieżkę dydaktyczną, chcemy pokazać i zagospodarować te piękne
tereny, przez Chmielów i Świrnę aż do grodziska w Mychowie. Nie zatrzymać tylko
dla siebie, ale podzielić się nim z innymi - podkreśla Teresa Bąbel. Według
planów, obok pola gdzie odkryto dymarki, powstanie miejsce wypoczynku na szlaku
turystycznym. Tam będzie można podziwiać odnalezione przez Henryka
Jędrzejewskiego ślady prastarej historii. Zapewne w realizacji tych planów
pomoże też położenie Chmielowa, zaledwie kilka kilometrów od granic Ostrowca
Świętokrzyskiego, w cichej, spokojnej i niezwykle malowniczej okolicy, pełnej
lasów, wąwozów, pełnej historii miejsc.

Nie pierwsze odkrycie
Na wprost pierwszego z odkrytych stanowisk, w odległości kilku kilometrów na
tzw. górze Sadłowskiego, w miejscu które miejscowi nazywają "Pod Borem", bo
teren ten schodzi w kierunku Łąk Romanowskich i lasów, w latach 30. XX wieku
odkryto ponad 60 grobów z okresu drugiej połowy II wieku naszej ery i pierwszej
połowy III wieku n.e. Pochodziły one z okresu rzymskiego, a były to groby typu
popielnicowego, okresu kultury przeworskiej. Znaleziono tam również naczynia,
które miały świadczyć o pobycie w tym miejscu Rzymian. Z kolei tuż obok pola,
gdzie dokonano wiekowych odkryć, znajduje się góra nazywana "Wierzycą". - Ta
nazwa pochodzi zapewne od prastarych wierzeń, zaś sama góra najwyraźniej
usypana została ludzkimi rękami i związana jest prawdopodobnie ze starymi
obrzędami. Ten teren to magiczne miejsce - mówi Teresa Bąbel, dyrektor Szkoły
Podstawowej w Chmielowie i wiceprzewodnicząca Rady Powiatu Ostrowieckiego. A dr
Tomasz Bąbel dodaje: - Bardzo się cieszę, że mamy możliwość szybko uratować
odnalezione dymarki.

Agnieszka WYKROTA-PRZYSIWEK

Saska Kępa zmienia oblicze

echo66 napisał:
>
> To jaka jest różnica pomiędzy źle zaparkowanym miejscowym a przyjezdnym?

Kodeks drogowy wskaże ci to. Precyzyjnie wskazano tam dopuszalną
pozostawioną szerokością chodnika. A rozsądną przejedność jezdni i
rozsądną szerokość chodnika wskaże ci doświadczenie. Chyna, że nigdy nie chodziłeś chodnikiem i nie przejeżdżałeś ulicą.
>

> Polecam statystyki dot. bezrobocia i średnich dochodów na osobę w mniejszych
> miejscowościach woj. mazowieckiego, zwłaszcza w kierunku wschodnim.
> Jednym z podstawowych założeń terapii (nie tylko dziecięcej) jest jak
> najczęstszy kontakt rodzina-pacjent.A każda rozpoczęta godzina parkowania to
> +/- 2PLN.Kalkulacja prosta - lepiej kupić coś dzieciakowi.
> Przeważnie największe natężenie odwiedzin przypada na czas popołudniowy oraz w
> dni wolne od pracy,a właśnie wtedy dużo miejsc na parkingu
> zajmują "abonamentowe" auta mieszkańców.

Obudź się i zacznij myśleć. W
odległości kilku (max) minut spaceru na Saskiej Kępie jest od cholery miejsc, gdzie nikomu nie wadząc można zaparkować.
Statystyki i zarobki to jedno a bezmyślność, lenistwo i głupota
to drugie.
>
> Jasne, bywają też cwaniacy i dusigrosze.
>
> to niech poszukają s
> > obie miejsca dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej - choćby koło Marcpolu n
> a
> Mię
> > dzynarodowej. Im się po prostu nie chce i swoją bezmyślnością i lenistwem
> utrud
> > niają życie mieszkańcom.
>
> No, ładnie....
>
> A co z dniami ostrego dyżuru?
> Złamanie, nagła choroba oraz inne, podobne "przyjemności" nie idą w parze ze
> stukilkudziesięcio metrowym biegiem od "Marcpolu" w stronę izby przyjęć, a na
> podjeździe dla karetek zabronione jest pozostawianie pojazdów.

A zauważyłeś różnicę pomiędzy zatłoczeniem chodnika samochodami w czasie trwania ostrego dyżuru i zwykłym dniem ? Pewnie nie, dlatego że ta różnica nie istnieje. Codziennie jest dokładnie taki sam bajzel bezmyślnych kierowców parkujących gdzie się tylko da.

To nie jest problem "pustej kieszeni" tylko "pustej głowy"!

"U Guciow"... czy cos takiego...

Cale poltora dnia :)
Chris-Joe,
dzieki za wspaniala relacje z roztoczanskiego wypadu - przywolala wspomnienia
mojego, sprzed roku.
Gonitwe mialam calkiem podobna do twojej. Kto nie mial CALEGO POLTORA dnia na
wizyte na Roztoczu, nie zrozumie... Roztoczanska galaz mojej rodziny
wymarla lub wyalienowana jest, wiec z przyjemnoscia skorzystalam z
bezinteresownej oferty forumowiczow - lepszych przewodnikow nie mozna bylo sobie
wyobrazic! Mimo ze 'notice' dostali mniej wiecej z takim wyprzedzeniem, jakie
ty twojej jozefowskiej Ciotce zaserwowales, byli w stanie pokazac mi wiele.
Trasa wiodla przez Zwierzyniec (osrodek RPN, stawy Echo, kosciolek na wodzie),
Szczebrzeszyn z chrzaszczem, gorki zurawnickie. W Zamosciu dluzej,
szczegolowiej, w roznych ciekawych punktach miasta – Arsenal, kolegiata,
Rotunda, park, a wszedzie cieplo i slonecznie, choc to druga polowa
pazdziernika. Potem zamojskie podworka - te piekne, odnowione, i te zniszczone,
odrapane, czekajaca na swoja kolej, rozne rynki (Wodny, Solny I ten "glowny",
gdzie w koncu spoczelismy umordowani na pozny, dlugi obiad). Na drugi dzien -
kierunek przez Jozefow do Belzca. To wstrzasajace miejsce nalezalo odreagowac,
a w tym pomogly "szumy" na Tanwi w okolicy Susca. Bylo tam cicho, spokojnie,
kojaco (podobno w sezonie jest tlumnie i glosno). Potem urocze Gorecko
Koscielne z aleja starych debow, cudownym zrodelkiem i modrzewiowym kosciolkiem.
Jeszcze gdzies tam po drodze rzut oka na palacyk w Narolu, przechadzka wawozem w
Topolczy, palac i park w Klemensowie, kilka zatrzyman przy lesnych partyzanckich
grobach...
Bez robienia notatek i filmowania z komentarzem zginelabym, nie wiedzialabym
gdzie bylam i co widzialam w ciagu tych 36 godzin... Zywie nadzieje, ze
nastepnym razem wszystko bedzie powoli, systematycznie, dam sobie czas na relaks
i dlugie rozmowy, ale znajac realia bedzie podobnie.

A ty sie w piersi nie bij i wlosiennice zrzuc, ale obiecaj solennie ze nastepnym
razem z forumowiczami sie na Roztoczu spotkasz, przy ognisku zabawisz, nalewke
zurawinowa pochwalisz (czego ja zaniedbalam jako nietrunkowa), spiewna mowa sie
nacieszysz...

> zolto-zielona koszulka z napisem: "Don't shoot, I'm Brazilian"
Peklam ze smiechu.
> po tej stronie Stawu tyz Gdzie ty?
Za miedza, w sasiedniej prowincji. Podejdz no do plota
Do Montrealu mam 8 i pol godziny (jak wiadomo, w Kanadzie 'godzina' to jednostka
miary odleglosci).

ITAKA Wloskie Delicje - czy ktos byl?

Byłam w tym roku, w czerwcu. Trasa jest ciekawa, można zwiedzić coś więcej niż
standardowe miejsca. Podobało mi się to, że program był realizowany bez
pośpiechu, prawie w każdej miejscowości mieliśmy 1,5- 2,5 godziny czasu wolnego.
I w ogóle nie było biegania z językiem na brodzie,a zwiedzanie miało raczej
charakter spaceru.
Mi osobiście bardzo podobała się Genua - miasto bardzo różnorodne,pełne
kontrastów, z dużą średniowieczną starówką i pięknym portem. Na samym końcu
listy ulokuję Mediolan, ale też warto zobaczyć, by mieć wyobrażenie o tej
metropolii.
Małe miejscowości na Wybrzeżu Liguryjskim są do siebie podobne,prawie
identyczne, nie widzi się takich kontrastów jak np. pomiędzy Florencją a Sieną.
Oczywiście wyjątkiem jest tu Portofino - jest jedyne w swoim rodzaju. ):
Miłym zaskoczeniem był ok. 40 min. rejs po Jeziorze Garda (nie przypominam
sobie, aby był wymieniony w katalogu), a także jak już ktoś wspominał
przepłynięcie z Rapallo do Portofino i z powrotem.
Hotele różne - ten w okolicy Jez. Garda jest chyba stały i jedyny jego
mankament to brak windy. Kuchnia typowo włoska i smaczna, bufet.Basen przy
hotelu.
Dwa kolejne noclegi mieliśmy w Varazze - tutaj nie za bardzo dało się spać, bo
ulokowany przy samych torach i bliziutko stacji kolejowej, więc sygnał każdego
przejeżdżającego pociągu wybijał ze snu, a ruch kolejowy wcale nie byl taki
mały. Nie jeżdzę często, i nie mam duzego porównania, ale duzo ludzi narzekało
na wyzywienie w tym hotelu. Po prostu skromniutko.
Plusem była za to bliska odległość od morza (ok. 500 m)z wąską, ale piaszczystą
plażą. Miejswocowość ma też piękną, długą promenadę wysadzoną palmami. Ciągnie
się kilka kilometrów.
Ostatni nocleg w Montecatini - hotel też bardzo przeciętny, z tego co się
orientuję, pokoje o róznym standardzie... nie dajcie się tylko ulokować na
strychu, bo można się ugotować.
Nie zwiedzaliśmy centrum Carrary, a podjechaliśmy do samych kamieniołomów. Tam
też była możliwość zakupu wyrobów z marmuru (od 1,5 Euro do...)
W drodze powrotnej 1,5 godzinny postój przy supermarkecie na zakupy.Duży wybór
win, szynek, serów...
Pani pilot - p. Ela - miła, perfekcyjnie znająca język włoski, służąca
wskazówkami i pomocą.
Wycieczka jak każda objazdówka z dwoma przejazdami nocnymi trochę męcząca, ale
dostarczająca milych wrażeń i pozwalająca odkryć nowe zakątki Włoch.

Dolomity - MARILLEVA - był ktos?

halo bynek, oczywiscie masz racje, to nie jest watek o "naszym sporze" ale
tamtego nie ma sensu wyciagac wiec pozwolisz, ze jeszcze tylko raz zacytuje tym
razem rodaka, przeczytaj uwaznie :

1. Położenie i krótka informacja.
Dolomity Gruppo di Brenta znajdują się w północnej Italii na pn-zach od Wenecji
i na pn-wsch od Mediolanu (podobna odległość od obu tych miast). Największą
miejscowością w pobliżu jest Trydent (Trento), przez którą przebiega autostrada
(autostop). Dolomity Brenta położone są na zachód od tej miejscowości (ok. 18
km). Grupa Brenta znajduje się poza geograficznymi granicami Dolomitów, ale z
górami tymi łączy je typowa dla Dolomitów struktura geologiczna oraz
charakterystyczne cechy krajobrazu i poszczególnych szczytów. Góry te różnią
się tym od innych łańcuchów alpejskich, że przeważają tu linie pionowe oraz są
okazałe skalne bryły pocięte na baszty, wieże i iglice. Grupa Brenta zbudowana
jest z długiego pasma ciągnącego się ok. 40 km. Część środkowa, pomiędzy
przełęczami Bocca di Tuckett i Bocca di Brenta stanowi najciekawszą i
najbardziej odwiedzaną część tych gór. Najwyższe szczyty to Cima Brenta - 3150
m i Cima Tosa - 3173 m. Można na nie wejść, ale tylko bez szlaków i ubezpieczeń
i dla wprawniejszych wspinaczy (z tego co się orientuję to trudności
najprostszego wejścia nie przekraczają możliwości bardzo wprawnych turystów
wysokogórskich - głównie ekspozycja i umiejętność chodzenia po lodzie).
Dolomity Brenta wraz z regionem Adamello - Presanella tworzą najbardziej
rozległy rezerwat przyrody - naturalny park Trentino. Do głównych ośrodków
turystycznych w Dolomitach Brenta zaliczane są Molveno i Madonna di Campiglio.

koniec cytatu

i mnie tylko i wylacznie o to chodzilo, o nic wiecej - o pojmowanie regionu a
nie geologie, geologiczne Dolomity mamy takze w Polsce, jesli sie nie myle
gdzies kolo Jaworzyna lub cos w tym rodzaju, popraw jesli sie myle

mamy wiec obaj racje

pozdrowionka i nie sprzeczajmy sie wiecej na ten temat, bo co do wyjatkowosci i
pieknosci regionu napewno jestesmy calkowicie zgodni

Kasztanowa Aleja II, etap 2

Zgoadza się, temat był wałkowany niejednokrotnie ale jako że różne inne
alternatywy wałkowaliśmy podobnie jak niki27, a końcowy wybór padł na AK to
tylko dla obrony swojego wyboru dwa zdania: boisko (wprawdzie do kosza)jest tuż
za płotem (inna sprawa czy to najszczęśliwsze rozwiązanie) a dla małych dzieci
plac zabaw się znajdzie... (ul. Wańkowicza, za obok AK lub ul. Zoltana Balo,
nieco większy). Natomiast co do przewagi Natolina: być może z punktu widzenia
rodowitego mieszkańca Natolina wygląda to nieco inaczej, ale mieszkając 1,5
roku właśnie na Natolinie jednoznacznie stweirdzam, że moje zdecydowanie
większe obawy wywołuje przejście przez tereny co najmniej niedoświetlonych
okolic Lasku Brzozowego (+ "parku") lub z drugiej strony KEN-u ul. Meander czy
innych okolic targowiska przy Płaskowickiej niż spacer po (zatłoczonym - fakt,
ale przez to może nieco bezpieczniejszym?) lesie kabackim.
A co do przestrzeni na Natolinie to może jeszcze kilka lat temu było tam
inaczej ale obecnie realizowane lub dopiero zaplanowane (oraz oczywiście
skończone) inwestycje np. Wersalu skutecznie ograniczają widok z okna. No
chyba, że mieszkamy na 12 piętrze, no ale bloku z lat 80 tych nie traktuję jako
rozsądnej alternatywy, choć rzeczywiście wysokość tych bloków narzuca
konieczność zwiększenia odległości pomiędzy nimi...

PS. Ale to co napisałem jest tylko fragmentem naszych osobistych (rodzinnych)
przemyśleń, a w pełni rozumiem, że dla kogoś widok z okna na sąsiedni blok może
być gorszym doznaniem niż codzienne kilkudziesięciominutowe dojazdy z sielskich
miejscowości podwarszawskich. To chyba dobrze, że każdy z nas jest trochę inny
i mamy inne preferencje.

Pozdrawiam
M.

Do Egiptu (subiektywne) rozważania PC_Maniac'a

Dla każdego coś miłego...
Drogi Maniaku,

Parę lat temu już raz to pisałem, ale post gdzieś zaginął.
Egipt jest dla każdego, ale dla każdego powninen być inny i nie należy
uszczęśliwiać ludzi "na siłę". A czasami mi się wydaje, że biura podróży
próbują tej "mission impossible".

Po pierwsze, Egipt jest atrakcją dla spragnionych zwiedzania starożytności. Nie
da się ukryć, że w miarę dokładne zwiedzenia absolutnego minimum pomiędzy
Kairem a Abu Simbel zajmuje około 2 tygodni - i tyle trwają wycieczki objazdowe
organizowane przez "Signę-Travel", "Logos-Tour" i "Nil-Pol Tour". Są to dość
drogie wypray 2,8-4,0 tys zł od osoby + jakieś koszty na miejscu i bardzo
wyczerpujące, a dla osób o niedostatczenym przygotowaniu intelektualnym
(znajomość historii Egiptu) zapewne rozpaczliwie nudne. Dlatego nie polacałbym
takich wypraw każdemu, kto chce tylko poopowiadać PT Znajomym, że "był w
Egipcie". Rząd egipski też zdaje sobie sprawę z tego, że ani do piramid w
Gizah, ani do Muzeum Egipskiego nie wtłoczy się już więcej turystów, niż to się
obecnie udaje. Dlatego stara się "odsunąć" turystyczną stonkę od
najcenniejszych obiektów.

I stąd po drugie: Dla spragnionych nurkowania i nurkowania jest Sharm, Dahab i
parę innych miejscowości na Synaju. A jak ktoś jest zainteresowany, to w
rozsądnej odległości ma Górę Mojżesza, Klasztor Św. Katarzyny i Petrę w
Jordanii, a jak się sytuacja trochę uspokoi, to będzie do zwiedzania Ziemia
Święta.

Po trzecie - dla takich, którzy nie szukają najpiękniejszych raf ani zabytków
starożytności jest cały ciąg kurortów na południowo-zachodnim wybrzeżu Morza
Czerwonego z Hurghadą na czele. Daleka stamtąd do Kairu, nie za blisko do
Luxoru, ale za to miejsca jest dla milionów nawet spragnionych wygrzewania
kości na ciepłym piaseczku popijając drinki w opcji All Inclusive. Tak mi się
coś wydaje, że90% ludzi jadących do Egiptu najlepiej pasowałaby właśnie tam.
Jednoczesnie uważam za nieodpowiedzialne okrucieństwo wożenie tych sybarytów na
jednodniowe wycieczki do kairu, gdyż po kilkuset km w autokarze (nawet
klimmatyzowanym), przepędzeniu galopem przez Muzeum Egipskie, Gizę i może Khan
al-Khalili, po czym znowu kilkuset km w autokarze z powrotem oni nic pamiętać
nie będą poza smrodem swego potu i upiornym zmęczeniem...
To jest bez sensu.

Do pmysłu "Triady" z tygodniowym zwiedzaniem i tygodniowym wypoczynkiem tez się
jakoś przekonać nie potrafię, bo uważam, że tydzień na zwiedzanie to po prostu
za mało i z czegoś trzeba zrezygnować...

nocleg na Riwierze Olimpijskiej

Cześć,
no to bardzo proszę: tutaj namiary (niestety ani na wizytówce ani w reklamówce
nie dostrzegłam adresu mailowego - pech). Ten człowiek biegle mówiący po
polsku nazywa się Nikos Bosas i prowadzi trzy sąsiadujące ze sobą hotele.

Najpierw hotele (z reklamówki):

1. "NIKO PARADISE" (ja w nim nocowałam)
Usytuowany w niewielkiej odległości od centrum Platamonas, 80 m od piaszczystej
plaży. Posiada 46 miejsc w pokojach 2 i 3 osobowych z łazienkami, balkonami. W
każdym pokoju znajduje się telefon, TV i klimatyzacja. Do dyspozycji gości:
restauracja, w której serwowane są sniadania, duży ogród oraz basen z drink
barem.

2. "VILLA BOSA"
Położony niedaleko od centrum Platamonas, 80 m od piaszczystej plaży. Dysponuje
44 miejscami w pokojach 2, 3 i 4 osobowych, oraz w pokojach o układzie
segmentowym 2+2, 2+3 z łazienką oraz balkonem. Hotel otacza piękny ogród ze
śródziemnomorskką roślinnością. Do dyspozycji gości: przestronna restauracja,
wktorej serwowane są śniadanai i obiadokolacje, oraz drink bar w ogrodzie.

3. APARTAMENTY "LINA"
Usytuowane są pomiedzy "Niko Paradise" a "Villa Bosa". Dysponują 16
apartamentami 3 i 4 osobowymi z łazienkami i aneksem kuchennym z lodówką.
Każdy apartament posiada duży balkon ze stolikami i krzesełkami. Do dyspozycji
gości ogród z dwoma grillami pod zadaszeniem, oraz basen z drink barem w
hotelu "Niko Paradise". Możliwość wykupienia obiadokolacji.

Tyle opisy z reklamówki.
Z całym szacunkiem dla Pana Nikos Bosasa, którego bardzo polubiłam (ba, nawet
płytę Paschalisa Tersisa od niego dostałam) oczywiście odradzam kupowanie
jedzenia w hotelu, bo nie ma w Helladzie nic wspanialszego jak miejscowe
tawerny.
W Platamonas, nad samym morzem, jest cały ciąg tawern i przeróżnych barków. Te,
które mnie odpowiadały znajdują się na końcu miejscowości (tym drugim końcu -
nie tam gdzie forteca). Wystarczy wędrować sobie brzegiem morza w stronę
drugiego krańca Platamonas niż do fortecy - i z pewnością się znajdą.

I jeszcze namiary:
telefon: 0030 3520 41.508, 41.933
fax: 0030 3520 42.600
Adres: Nikos Bosas, Platamon, Perias,
Greece 600 65

Mam tylko nadzieję, że nic się nie zmieniło od kwietnia/maja 2003 (bo wtedy tam
zawitałam).
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Kalo Pascha.
B.

Ciekawe linki

Przemyśl-Gmina żydowska przed 1939r
Nietrudno obrazowo pokazać, czym była dla Żydów przedwojenna
Polska: wystarczy mapa usiana setkami punkcików oznaczających
miasta, a najczęściej małe miasteczka, w których mieszkali.

Na naszej mapie nie przedstawiamy ich wszystkich naraz, gdyż
stałaby sie zbyt mało czytelna. Można jednak odnaleźć położenie
wszystkich opisanych w bazie gmin żydowskich. Oprócz lokalizacji
dawnych skupisk żydowskich, baza zawiera także podstawowe
informacje o wielkości gminy, jej historii, pozostałych po niej
materialnych śladach i zabytkach.

Miejscowość: PRZEMYŚL
Państwo przed 1939: Polska
Państwo po 1945: Polska
Województwo w 1939: lwowskie
Województwo w 2007: podkarpackie
Odległość od dużego miasta: 346 km na pd-wsch od Warszawy
Pierwsze wzmianki o Żydach: 1367
Informacje o gminie żydowskiej: Istniała już w XIV w. 1542 - 18
rodzin żydowskich 1765 - 2418 Żydów
Liczba Żydów przed 1939:
Rok spisu: 1921
Liczba: 18360
Procent: 38.3
Holocaust:
Getto: 15 VII 1942-IX 1943. Uwięziono ok. 22 tys. Żydów. Egzekucje.
Zagłada: Bełżec - VII-XI 1942; Auschwitz - wrzesień 1943
Zachowane obiekty:
Synagogi:
Adres: ul. Słowackiego 15
Czas powstania: Szajnbacha 1886-90
Sposób użytkowania: biblioteka
Cmentarze:
Adres: ul. Słowackiego
Czas powstania: XIX w.
Ilość nagrobków: 500
Pomniki pamięci:
1. na cmentarzu, w miejscu egzekucji (2000 osób)
2. ul. Kopernika 14, w miejscu egzekucji
www.jewishinstitute.org.pl/pl/gminy/miasto/822.html

Pryska mit Polski A

Drobna uwaga Budrysie:
Napisałeś:
> Mamy tutaj także zupełnie inną strukturę zaludnienia, związaną z lokowaniem
miast na
>
> prawie magdeburskim (miasta co 20km a wsie odzielone, skupione w gromady,
> otoczone polami).
A myślisz, ze u nas to na jakim prawie lokowano miasta i wsie? Na magdeburskim,
średzkim, i na innych mutacjahc prawa niemieckiego. Jest pewna różnica czasu
lokacji - u nas przenoszenie wcześniej istniejacych osad na prawo niemieckie
miało miejsce ok. 100 lat później niż u was, co wcale nie znaczy, ze wcześniej
ich nie było - u nas. np. lokacje "na surowym korzeniu" były dosć rzadkie. Np.
Lublin przed lokacją miał 4 koscioły i być mze cerkiwe, w Chełmie na 150 lat
przed lokacją na prawei iemieckim byl murowany palac króla Daniela Halickiego,
katedra prawosławna Bogarodzicy i co najmniej 4 inne cerkwie, z ktorych co
najmniej 2 murowane, a na dodatek tuż obok monaster Spasa i erem słupników w
Stołpiu:-)
Rzuć, okiem na mapę, budrysie i znajdź takie miejscowości w okolicach Lublina
jak: Bełżyce, Bychawa, Chodel, Opole, Łęczna, Urzędów, Krasnik, Markuszów,
Kurów, Wąwolnica, Wrzelowiec, Kazimierz, Końskowola, Wysokie, Turobin, Lubartów,
Kamionka, Ostrów Lubelski - to wszystko sa dawne lub obecne miasta, glównie
srdniowieczne - leżą od siebie w odległości przecietnie ok. 20 km - czyli dnia
drogi dawniej - tak samo jak u was. Pewna różnica jest w układach wsi - u nas
dominowały łańcuchówki, u was okolnice. Ale to, co dzisiaj widać najlepiej w
krajobrazie, czyli duze przestrzenie pól i lasów pomiędzy wsiami u was i
rozrzucona zabudowa u nas, to nie jest wcale wynik lokacji na prawie
magdeburskim, tylko wynik przekształceń gospodarczych XIX wieku. Polityka rzadu
pruskiego spowodowała stworzenie dużych gospodarstw i nawet gdzieniegdzie
zaniknięcie niektórych wsi - a przemysł pochłonął nadwyżkę ludiz ze wsi, zaś u
nas dobra ziemia i koniunktura sprzyjała wtedy dalszej kolonizacji nieużytków,
wycinaniu pozostałych jeszcze gdzeniegdzie lasów i rozbudowy wsi. Powstawały
wtedy wsie o charakterystycznych nazwach: Majdan (jak np. MAjdan Krężnicki) czy
Kolonia (Kolonii u nas pełno) - to były nowe wsie tworzone w XIX wieku - wtedy
to własnie zabudowa "rozplynęła się".
Pozdrawiam!

pytanie n/t wybuchu w KRLD.

bomba atomowa wybuchnie w Polsce
Lubsko zagra Hiroszimę
(IAR, NN/22 września 2004 07:09)

W miejscowości Lubsko przy zachodniej granicy Polski brytyjska telewizja BBC
będzie kręciła sceny symulujące wybuch w Hiroszimie - pisze "Gazeta Wyborcza".

Hiroszimę zagra jeden ze zrujnowanych zakładów fabryki włókienniczej Luwena.
Fabryka wyleci dziś w powietrze, jakby przetoczyła się przez nią fala
uderzeniowa eksplozji atomowej.

"Siła wybuchu będzie ogromna. W odległości 300 m od wysadzanych budynków nic
nie może stać. Policja zamknie dwie ulice. Efekt eksplozji ma przypominać
skutki fali uderzeniowej. Wszystko zmieni się w gruzy w ciągu kilku sekund" -
pisze gazeta.

Całe miasto żyje tym wydarzeniem. Większość miejsc w czterech hotelach już
dawno jest zarezerwowana. Piekarnie i masarnie sprzedają wyroby na pniu.
Sklepikarze zatrudniają pomocników.

"Już w ubiegłym tygodniu zjawiła się w Lubsku 150-osobowa ekipa filmowa BBC,
która wyjedzie z Polski 30 września. Wybudowano domy japońskie, bank, szpital
polowy, a dziś rano przyjedzie 50 japońskich statystów (wybrano ich na castingu
w Berlinie). W Lubsku będą kręcone sceny tuż przed i po wybuchu bomby atomowej,
np. ujęcia z chłopcem, którego wybuch zaskoczył w drodze do szkoły, oraz z
otwarcia banku tuż przed eksplozją.

BBC wybrała Lubsko ze względu na krajobraz.

Fabularyzowany dokument "Hiroszima" w reżyserii Paula Wilmkursta brytyjska
stacja pokaże za rok 6 sierpnia - w 60. rocznicę tragedii.
____________________________________________________________

1. Ciekawe dlaczego Lubusko. Czy miejscowi mają azjatyckie rysy? Czy może
architektura miasta odpowiada azjatyckiej architekturze z czasów II wojny
światowej?
2. Mam nadzieję, że informacja o tak dużym wybuchu została przekazana w świat,
bo jeśli nie zapewne dzień później odpowiedniki polskiego Faktu przekażą
sensancyjną wiadomość ......

pytanie o automaty strzelające

Panowie dzieki za zaufanie.
Widze ze nikt z Was nie mial dostepu do tamtych technik z tamtych
lat.Interesowalem sie technika od 5 roku zycia.W tym czasie dostawlem nagane od
Ojca za pelne kieszenie zapalnikow,ostrych i roznorakiej amunicji przyniesionej
z lasu..Pozniej to przyszlo na dokonywanie juz prob i startowanie wszelakiego
silnikow elektrycznych jakie znajdowaly sie w czolgu lub samolocie,oczywiscie z
tygrysa lub panthery.najciekawsze byly silniczki od zyrokompas'u ktore mialy
obroty znamionowe 27000obr/minute chodzily bezszelestnie. szereg wlasnie servo
motorow wspomagajacyh 'rozne urzadzenia.Urzadzenia radiowe oczywiscie lampowe z
zasilaniem bateryjnym,gdzie sie spotkalem z przetwornicami mechamicznymi a z
modeli koncowych juz byly polprzewodniki i ferrytowe rdzenie.Osoba ktora mi to
udostepniala byla wysokiej klasy radiotechnikiem (tak sie to wtedy
nazywalo).Przetwornice uzywano do uzyskania napiecia anodowego rzedu 170V do
190V.Panowie ten gosc pokazal mi noktowizor a byl to rok 1949 oczywiscie
lampowo polprzewodnikowy.To byla wielka 'tajemnica ubectwo weszylo.Najlepszy
byl jego ogord otoczony na plocie jednym przewodem gdzie plynal prad o wysokiej
czestotliwosci i zblizenie sie tylko na pewna odleglosc utruchamialo cichy
alarm w domu. Spotkalem sie z zrodlem naturalnym energi elektrycznej gdzie
wykorzystane jest wlasne drganie ziemi,dzisiaj jest takie jedno urzadzenie w
szwajcari gdzie zasila caly czas jedna miejscowosc wysoko w gorach.To sa
wszystko wynalazki z czasow wojny.Dopiero pozniej to wyszlo juz jako
opracowania sowieckie w latach 70 jako wielkie ura bura osiagniecie przodujacej
mysli krajow uwielbiajacych pokoj'.
Sam pracowalem krotki czas przy takowych wynalazkach,to jak widzialem to
wykonanie pozniej juz po naszych prototypach jako seryjne to zaraz przed oczyma
stawaly mi te zabaweczki roku 1949 szumiace cichutkie i ladnie wykonane.
Pzdr.Zulu

European Youth E-newspaper

European Youth E-newspaper
Pomysł stowarzenia projektu powstał podczas seminarium kontaktowego, które miało miejsce w Brukseli pod koniec września ubiegłego roku.
Młodzież z niemal całej Europy spotkała się w celu pozyskania partnerów do współpracy międzynarodowej w ramach Programu Młodzież - Akcja 3, Projekty sieciowe - www.mlodziez.org.pl
Tam znaleźliśmy pomysł stworzenia projektu sieciowego, którego założeniem jest stworzenie w Internecie gazety młodzieżowej o charakterze europejskim.

Co miesiąc na stronie www.eYOUTHe.net będziemy publikować jeden numer gazety, poświęcony konkretnemu zagadnieniu. Artykuły będą prezentować ten temat z punktu widzenia młodzieży z różnych krajów Europy i są publikowane po angielsku.

Koordynatorem projektu jest Stowarzyszenie Edukacja przez Internet z Polski (www.epi.kielce.com). Partnerami projektu zaś szwedzka młodzież z miejscowości Solleftea (ungdom.solleftea.se) oraz młodzież z Łotwy z organizacji EYHR-Net (www.eyhr.net.lv), z którymi do tej pory wspólnie przeprowadziliśmy wymianę młodzieżową w ramach Programu Młodzież.

Nadrzędnym celem projektu jest zaangażowanie młodzieży defaworyzowanej w życie społeczności lokalnej, ale i nie tylko, ponieważ jest to projekt sieciowy i młodzież będzie mogła nawiązać kontakty międzynarodowe oraz doskonalić swoje możliwości we władaniu językiem angielskim.

Młodzież zaangażowana w projekt ma możliwość pracy jako reporterzy, dziennikarze, fotografowie, informatycy, wydawcy, angliści – celem projektu jest danie młodym osobom możliwości sprawdzenia się w tych rolach. Jako, ze gazeta będzie publikowana w Internecie projekt ma za zadanie pokazać młodzieży jak duże możliwości w dobie integrującej się Europy niesie Internet, że stanowi on narzędzie umożliwiające być nam w stałej łączności mimo odległości.

Publikowane w gazecie artykuły mają za zadanie pokazać, że w niektórych aspektach życie młodzieży w innych krajach różni się i należy dążyć, aby negatywne aspekty życia młodzieży z poszczególnych krajach zmieniać i zmierzać do tego, aby poprawić życie naszego pokolenia i następnych pokoleń.

Gazeta europejska w Internecie, która będzie powstawała w ramach projektu, jest skierowana do młodzieży z całej Europy, a dzięki temu, iż będzie ona publikowana w Internecie dostęp do niej będzie miała młodzież z całego świata, jeżeli tylko będzie zainteresowana tematami europejskimi oraz młodzieżowymi, jakie będą podejmowane w naszej gazecie.

Na Litwie spokojnie

Na Litwie spokojnie
Wbrew spekulacjom nasza "misja" na Litwie przebiega zupełnie spokojnie. Do
tej pory nie zanotowano incydentów.

"9 marca br., miała miejsce wizyta przedstawicieli Dowództwa SP oraz grupy
dziennikarzy w litewskiej miejscowości Szawle, gdzie Polski Kontyngent
Wojskowy Orlik pełni misję nadzoru przestrzeni powietrznej Państwach
Bałtyckich.

Kontyngent liczy łącznie 68 żołnierzy, zdecydowana większość spośród nich
służy w 1. elt w Mińsku Mazowieckim. Łącznie z dowódcą ppłk dypl. Pil
Robertem Cierniakiem w PKW Orlik jest 6 pilotów. Dyżurując w systemie 24
godzinnym polscy lotnicy operują w promieniu maksymalnie do ok. 400
kilometrów od lotniska, tyle wynosi bowiem odległość z Szawel do Tallina.
Dysponują 4 samolotami typu Mig-29, z czego 2 nieustannie pełnią dyżur
bojowy, a 2 pozostałe są maszynami zapasowymi. Jak dotąd polscy piloci
wykonali w ramach misji ponad 60 lotów, podczas których nie doszło jednak do
żadnego spotkania z wojskowymi lub cywilnymi samolotami państw sąsiednich.
Jak zaznaczył dowódca PKW ppłk Cierniak nie ma zasadniczych różnic pomiędzy
zadaniami wykonywanymi przez pilotów podczas stacjonowania w Mińsku i w
litewskich Szawlach. Misja realizowana jest w formie zmianowej, PKW Orlik
jest już 8 kontyngentem broniącym przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i
Estonii. 1 stycznia br. Polacy przejęli obowiązki od Amerykanów, a z końcem
marca przekażą je kolegom z sił powietrznych Turcji. Podczas wizyty
przedstawicieli Dowództwa SP oraz dziennikarzy dyżur bojowy pełnili kpt. pil.
Artur Piskorz oraz por. pil. Grzegorz Zugaj, którzy po zakończeniu lotu
patrolowego zaprezentowali próbkę swoich umiejętności m.in. podczas symulacji
manewrowej walki powietrznej."

Powyższy tekst oraz b.ciekawy materiał zdjęciowy:
www.wp.mil.pl/galeria_wiecej.php?lang=1&idgaleria=470
Nie często można zobaczyć nasze samoloty z uzbrojeniem na pokładzie.

Toskania - gdzie?

Z Bolonii najlepiej pojechać pociągiem do wybranej miejscowości. Z lotniska
jest bezpośredni autobus, który ma krańcówkę na stacji kolejowej. Odległości
między miastami nie są znaczne, tak więc mozna wybrać wolniejszy pociąg -
"treno regionale" co ograniczy koszty podróży. Jeśli zdecydować się na stałą
lokalizację to można poszukać siedziby w portalu interhome.pl W zeszłym roku w
maju płaciliśmy 1100 zł za tydzień w malutkiej miejscowości za apartament na 6
osób. Jednak konsekwencją tak niskiej ceny była konieczność poruszania się
wszędzie samochodem.
W wypadku miast cena bez wątpienia będzie wyższa, ale i tak w stosunku do nawet
najtańszego hotelu może być taniej. Rezerwacji dokonuje się tu w Polsce, resztę
ustalonej ceny płaci się na miejscu. Jeśli chodzi o wybór miejscowości to
zapraszam na www.italia-italia.pl - stronę, na której jest dużo zdjęć z
Toskanii - od Florencji po małe miejscowości. Można bliżej zapoznać się z
klimatem każdej z nich i zdecydować, którą z nich odwiedzić. Na koniec polecam
poświęcić przed powrotem trochę czasu na Bolonię - stolicę rejonu Emilia
Romania. Niestety tam nie udąło mi się znależć tańszego lokum w obrębie centrum
niż za 60 Euro za dwuosobowy pokój. W internecie w wyszukiwarkach były ceny np.
45 Euro, na miejscu okazywało się że koszt jest przynajmniej 60 Euro. (swoją
drogą jeśli ktoś mógłby mi wytłumaczyć czy zawsze występuje taka dysproporcja
pomiędzy zamawianiem przez internetz a płaceniem bezpośrednim to byłbym
wdzięczny)
Trzeba się liczyć z tym, że w Toskanii najdroższe hotele są we Florencji. Ceny
na prowincji mogą być około 30-40% niższe, ale nie w każdej miejscowości
zatrzymuje się pociag czy dojeżdża autobus. Ceny można sprawdzić w rozmaitych
wyszukiwarkach.